Kobieta sparaliżowana po szczepieniu przeciwko grypie

October 18th, 2009 | Categories: Szczepienia

Dodaj wiadomość do swoich ulubionych serwisów:
  • Śledzik
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Wykop
  • Kciuk.pl
  • email
  1. kglibow
    October 18th, 2009 at 18:24
    Reply | Quote | #1

    “severe reaction to the flu shot”. Sprytna manipulacja. Jak by to wygladalo gdyby zamiast “flu shot” wpisac “rana postrzalowa”? Bylo by tak: “Kobieta zmarla na skutek reakcji organizmku na kule w jej ciele”. Innymi slowy to nie kula (szczepionki) spowodowaly uraz ale “reakcja organizmu” – taką wersje wydarzeń sprzedają nam telewizyjni eksperci.

    Oczywiscie to wszystko klamstwo, metale jak rtęć albo glin w szczepionkach uszkadzają układ nerwowy.

  2. October 18th, 2009 at 19:28
    Reply | Quote | #2

    Oczywiscie to wszystko klamstwo, metale jak rtęć albo glin w szczepionkach uszkadzają układ nerwowy.

    Oczywiście nie masz pojęcia, o czym mówisz.

  3. October 18th, 2009 at 21:10
    Reply | Quote | #3

    kolego bart, rozwin swoją ripostę jestem zainteresowany

  4. October 18th, 2009 at 22:13
    Reply | Quote | #4

    Bardzo chętnie, bo to wdzięczny temat. Otóż nie udało się takiego szkodliwego wpływu udowodnić, zwłaszcza przy ilościach rtęci występujących w szczepionkach:

    1. Na poziomie toksykologicznym. Prof. Majewska na pewno chętnie opowie o pracy naukowej autorstwa jej samej i jej wychowanków, w której szczury potraktowane dawkami thimerosalu kilkasetkrotnie przekraczającymi dawki występujące w szczepionkach wykazywały niewielkie zmiany w zachowaniu, w dodatku zmiany, których nie udało się powiązać z autyzmem.

    2. Na poziomie epidemiologicznym. Antyszczepionkowcy najczęściej powołują się na pracę Geierów, która jest fatalnie przygotowanym referatem, a nie pracą naukową i w gruncie rzeczy nie wykazuje niczego. Inna słynna historia to rzekomy spadek liczby nagłych śmierci łóżeczkowych po przesunięciu terminu szczepień DTP w Japonii, też wyssany z palca.

    Normalne badania epidemiologiczne nie wykazują związków między szczepieniami a np. autyzmem czy innymi chorobami.

  5. gość
    October 18th, 2009 at 22:51
    Reply | Quote | #5

    …amen

  6. Anonymous
    October 19th, 2009 at 09:43
    Reply | Quote | #6

    hehe… bart twoje dywagacje są również wyssane z palca, a to dlatego, że nie da się sprawdzić wszystkich przypadków autyzmu czy innych skutków ubocznych szczepień. Co za tym idzie nie da się wykluczyć, że nie są one spowodowane szczepieniem. I choćby w jakiś niewyjaśniony sposób udało się ustalić, że ryzyko zachorowania na autyzm wynosi tylko 1 na 1000000 to wierz mi nie chciałbyś być tym 1. Poza tym po co w ogóle pakować sobie do organizmu to całe świństwo… rtęć itp.?? Nie lepiej leczyć się naturalnymi sposobami i zapobiegać chorobom?? Ale ty bart pewnie z samego rana łykasz wiadro pigułek i biegniesz do przychodni na kolejne szczepienie z uśmiechem na twarzy :D

  7. MiB
    October 19th, 2009 at 09:45
    Reply | Quote | #7

    bart co to są normalne badania epidemiologiczne? Masz na myśli te sponsorowane przez koncerny farmaceutyczne? Jeśli tak to gratuluję poczucia humoru.

  8. October 19th, 2009 at 10:32
    Reply | Quote | #8

    bart twoje dywagacje są również wyssane z palca, a to dlatego, że nie da się sprawdzić wszystkich przypadków autyzmu czy innych skutków ubocznych szczepień. Co za tym idzie nie da się wykluczyć, że nie są one spowodowane szczepieniem.

    Oczywiście, że nie da się sprawdzić wszystkich. I nie można wykluczyć związku – stuprocentowo nigdy nie można wykluczyć. Ale jak na razie nie udało się potwierdzić.

    I choćby w jakiś niewyjaśniony sposób udało się ustalić, że ryzyko zachorowania na autyzm wynosi tylko 1 na 1000000 to wierz mi nie chciałbyś być tym 1.

    Ale czegoś takiego nie ustalono. W ogóle nie znaleziono związku między zachorowaniem na autyzm a jakimkolwiek szczepieniem.

    Poza tym po co w ogóle pakować sobie do organizmu to całe świństwo… rtęć itp.?? Nie lepiej leczyć się naturalnymi sposobami i zapobiegać chorobom??

    Czosneczek na polio? E, pewnie chodzi ci o mityczne naturalne wzmacnianie odporności, którego nikt nigdy nie widział, nie zmierzył i nie udowodnił. Ale ładnie brzmi.

    Ale ty bart pewnie z samego rana łykasz wiadro pigułek i biegniesz do przychodni na kolejne szczepienie z uśmiechem na twarzy :D

    A ty pewnie pijesz siki. I też się przy tym uśmiechasz, zuchu.

  9. October 19th, 2009 at 10:37
    Reply | Quote | #9

    Pewnie, że istnieje skrzywienie – i jeśli chodzi o wyniki (pozytywne publikuje się częściej niż negatywne), i o fundatora prac (wyniki mu nieprzychylne publikuje się rzadziej niż przychylne). Nazywa się to publication bias i współczesna nauka zna metody namierzania takiego skrzywienia (słowa do Google: “funnel plot”). Tylko zwróć uwagę na słowa: publikuje się częściej albo rzadziej. Spiskologowie zamieniają te słowa na “zawsze” albo “nigdy”, mniej hardkorowi spiskologowie dodają “prawie” – a to już nieprawda. Czy jesteś spiskologiem?

  10. engram
    November 2nd, 2009 at 19:56

    powiedz bart, czy to był żart? czy może tylko diabła fart? bo nie da się ukryć, że jako specjalista od PR-u internetowego jesteś dobrze przygotowany do naświetlania spraw w sposób korzystny dla koncernów farmaceutycznych. Tylko że niedługo będziesz musiał porzucić swe fałszywe przekonania i uciekać jak spóźniony szczur z tonącego statku. Jak bardzo chcesz być spóźniony?

  11. November 2nd, 2009 at 23:25

    Zadziwiające, jak powszechne jest wśród tutejszych komentatorów mniemanie, że kiedy ktoś się z wami nie zgadza, to na pewno chodzi na pasku Big Pharmy, NWO, WHO, ONZ i Jaszczurzej Rasy.

  12. MiB
    November 3rd, 2009 at 09:25

    bart :
    Pewnie, że istnieje skrzywienie – i jeśli chodzi o wyniki (pozytywne publikuje się częściej niż negatywne), i o fundatora prac (wyniki mu nieprzychylne publikuje się rzadziej niż przychylne). Nazywa się to publication bias i współczesna nauka zna metody namierzania takiego skrzywienia (słowa do Google: “funnel plot”). Tylko zwróć uwagę na słowa: publikuje się częściej albo rzadziej. Spiskologowie zamieniają te słowa na “zawsze” albo “nigdy”, mniej hardkorowi spiskologowie dodają “prawie” – a to już nieprawda. Czy jesteś spiskologiem?

  13. MiB
    November 3rd, 2009 at 09:31

    UUupppss.. sorry zapomniałem dopisać swojej wypowiedzi… ;P ale juz nadrabiam

    Bart… to jest tylko gra słów… częściej – rzadziej, zawsze – nigdy. To tak jakby ktoś ciebie prosił abyś coś zrobił, a ty odpowiadasz, że zrobisz to później. “Później” może oznaczać za 5 minut, ale może też oznaczać za 100 lat. To samo można powiedzieć o słowie “rzadziej” w stosunku do “częściej”. Publikowane cześciej np raz w tygodniu, albo rzadziej np raz na 20 lat.

  14. November 3rd, 2009 at 10:35

    Bart… to jest tylko gra słów… częściej – rzadziej, zawsze – nigdy.

    Nie odpowiadam za to, co tobie się wydaje.

  15. MiB
    November 3rd, 2009 at 11:12

    bart :

    Bart… to jest tylko gra słów… częściej – rzadziej, zawsze – nigdy.

    Nie odpowiadam za to, co tobie się wydaje.

    i dzięki Bogu :) ale nie odpowiadasz też za to co się wydaje ludziom na stanowiskach, którzy operują słowami “rzadziej” i “częściej”, i są przy tym odpowiedzialni za badania i publikacje :)

  16. November 3rd, 2009 at 13:38

    Nie rozumiesz, więc powtórzę. Zjawisko publication bias jest ogólnie znane, opracowano nawet metody jego wykrywania. Od prostego stwierdzenia, że prace z wynikami publikuje się częściej niż te bez wyników, jeszcze daleka droga do O MÓJ BOŻE, WSZYSTKIE BADANIA SFAŁSZOWAŁY JASZCZURY. Kumasz teraz? Bo ja już chyba nie mam większych literek.

  17. MiB
    November 3rd, 2009 at 14:12

    zadziwia mnie twoja dziecięca łatwowierność. To, że są metody wykrywania zjawiska publication bias nie oznacza, że się nie manipuluje wynikami i publikacjami. Kumasz teraz?

  18. November 3rd, 2009 at 18:36

    To, że są metody wykrywania zjawiska publication bias nie oznacza, że się nie manipuluje wynikami i publikacjami.

    Oczywiście się manipuluje, ale to są patologie – a ty bronisz stanowiska, że całość jest zmanipulowana, no bo częściej czy zawsze, to w końcu tylko gra słów. No to moim zdaniem trzeba być spiskologiem, żeby tak twierdzić.

  19. MiB
    November 3rd, 2009 at 23:01

    czy ja gdzieś napisałem, że całość jest zmanipulowana, że zawsze i wszystkie wyniki i publikacje są zmanipulowane i zafałszowane? Nie… więc mi nie wmawiaj :)

  20. Ewa
    November 4th, 2009 at 01:44

    Calosc moze byc zmanipulizowana.
    Ale powiem wam jedno choroba ALS (Stwardnienie zanikowe boczne) NIE jest choroba zmanipulowana!
    Mam sasiada, ktory rok temu dostal diagnoze, a dzisiaj jest sparalizowany calkowicie!
    Ta choroba (jak juz sie zacznie) postepuje tak szybko, ze teraz nawet jakbym chciala, to jakos nie mam ochoty pytac sie go czy bral jakiekolwiek szczepionki, jadl gotowe jedzenie z MSG (czy jak to sie po polsku nazywa)…

    Ale ja wiem, ze musial to robic, bo bez tego nie ma mowy, aby sie rozchorowal!

    To sa fakty, obojetnie czy on je zna czy tez nie!

    Chorobe AlS mozna dostac przez szczepinki, albo przez E-621-628 i inne.
    Dlatego ja nie spozywam niczego gotowego.

    Zreszta jestem surojadem (Raw food).