Ziołami już się nie wyleczysz. Będzie zakaz sprzedaży

October 27th, 2009 | Categories: Eurokołchoz, Medycyna

Rumianek może na zawsze zniknąć z aptek.

Miliony Europejczyków nie będą mogły już legalnie kupować preparatów ziołowych. UE zakaże ich sprzedaży już w 2011 roku. Wyjątkiem będzie niewielka liczba środków na „łagodne” dolegliwości.

Tymczasem jak wynika z ostatnich badań regularnie z porad zielarzy korzysta 6 mln Brytyjczyków. Pracuje tam około 2,5 tys. wykwalifikowanych znawców ziół i chińskiej medycyny.

Teraz pacjenci używają produktów najwyższej jakości ale po wprowadzeniu zakazu ziołolecznictwo zdominuje czarny rynek – powiedziała dr Ann Walker.

Wówczas zdaniem specjalistów zioła z Chin i Indii pacjenci będą kupować wyłącznie przez internet lub od ulicznych sprzedawców.

To bardzo niebezpieczne. W niektórych preparatach sprzedawanych na czarnym rynku wykryto bowiem toksyczne związki ciężkich metali – powiedział dr Michael Dixon z Foundation for Integrated Health.

Źródło: dailymail.co.uk, sfora.pl

Dodaj wiadomość do swoich ulubionych serwisów:
  • Śledzik
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Wykop
  • Kciuk.pl
  • email
  1. October 27th, 2009 at 12:08
    Reply | Quote | #1

    Tymczasem w rzeczywistej rzeczywistości…

    Rząd brytyjski zmienił ostatnio prawo dotyczące rejestracji produktów ziołowych. Firmy muszą spełniać standardy jakości i załączać informacje o produkcie, w tym o jego bezpieczeństwie. Z uwagi na dużą ilość takich produktów na rynku, wiele z nich nie będzie musiało spełniać tych wymagań aż do 2011 roku.

    Czyli na czarny rynek przeniosą się handlarze sprzedający zioła nie spełniające wymogów bezpieczeństwa. To dobrze czy źle?

  2. gość
    October 27th, 2009 at 12:13
    Reply | Quote | #2

    tylko to czy cos sie na daje czy nie, o tym bedzie decydowac rząd, korporacje itd. – czyli o tym wszystkim bedzie decydowac mafia… czyli to źle ;-)

  3. black
    October 27th, 2009 at 12:25
    Reply | Quote | #3

    pozwalamy sk.u.rwysy_nom wchodzić na głowę…najlepiej zapodać babci i dziadkowi medykamenty od “zaufanego lekarza”, który za “dobre sprawowanie” dostaje profity i bonusy z koncernów farmaceutycznych. ja już nie mogę i nóż w kieszeni jest otwarty i naostrzony

  4. Dominik
    October 27th, 2009 at 12:25
    Reply | Quote | #4

    Wystarczy, że wprowadzą takie przepisy co do wymagań, że firmy je sprzedające będą musiały zatrudnić sztab ludzi i naukowców aby udowodnić, że “zioło nie szkodzi”. Firmy raczej nie będą inwestować w takie badania – nie będzie to dla nich opłacalne, chyba że będzie to korporacja. Suma sumarum – i tak wtedy będziemy bardziej zależni od kolosów.

    Czyli to jak najbardziej źle

  5. kasia
    October 27th, 2009 at 14:04
    Reply | Quote | #5

    Tak więc należałoby przez te 2 lata przestudiować parę mądrych książek i samemu zacząć zioła uprawiać. Na własną rękę to i taniej i zdrowiej wyjdzie..A poza tym wystarczy wyjść na łąkę w maju czy czerwcu, a zioła do rąk same się pchają. Zawsze jest sposób żeby obejść “system” – wystarczy chcieć. Pozdrawiam.

  6. October 27th, 2009 at 14:11
    Reply | Quote | #6

    Wystarczy, że wprowadzą takie przepisy co do wymagań, że firmy je sprzedające będą musiały zatrudnić sztab ludzi i naukowców aby udowodnić, że “zioło nie szkodzi”.

    To akurat dobrze. Nie będzie takich niespodzianek, jak bodaj w przypadku dziurawca, który przy słabych depresjach działa świetnie, za to w głębszych wzmaga myśli samobójcze.

  7. October 27th, 2009 at 14:12
    Reply | Quote | #7

    Aha, no i oczywiście “zakaz sprzedaży” przekłada się z jaszczurzego na “koniec wolnej amerykanki”. I też nie widzę powodów, żeby się martwić.

  8. kasia
    October 27th, 2009 at 14:12
    Reply | Quote | #8

    A Melisa tez zniknie z aptek?

  9. Zerro666
    October 27th, 2009 at 15:52
    Reply | Quote | #9

    Jak to wszystko czytam to az, mnie krew zalewa. Znowu chca mnie przekonac, ze ich wiedza jest wazna, a ja sie nie znam. A ja swoje wiem. Ale co z tego? Oni lizardy pie.rzone z nami robiom co chca. I kolejny raz, ktos mi chce pomoc. Tylko ja sie pytam w czym oni mi pomagaja? Ograniczen coraz wiecej, niedlugo cytryny z rynku wycofaja bo maja za duzo witaminy C, a po krotkim zamieszaniu pojawia sie znowu, ale bezwartosciowe cytryny GMO? Od dawna wiadomo, ze najwiecej zarabia sie na chorobach i na smierci. Bo dajmy na to, 100% Polakow jest zdrowych. Czy ktos moze wymyslec co by sie wtedy dzialo? Gdyby Polska byla wolna od chorob i kraj by kwitl w najlepsze, to obcy nie zniesli by tego i by po prostu zlikwidowali taki kraj, bo z ich punktu widzenia bylby on bezwartosciowy. A wiadomo, ze zdrowie to najwieksza wartosc w zyciu czlowieka. Ale nie dla lizadrow, ktorzy zywia sie chorobami i smiercia.

  10. soband1
    October 27th, 2009 at 17:44

    niestety w istocie te dzialania pod plaszczykiem rzekomej skutecznosci czy potencjalnej szkodliwosci dzialania ziol i suplementow nie kryje sie dobro konsumenta tylko dzialalnosc wielkiego biznesu ktory raz chce wyrznac mniejsza konkurencje a dwa samemu poprzez ogromny kapital zaczac spijac smietanke!coz pomyslmy jaka sytuacja najbardziej odpowiadalaby kocernom farmaceutycznym i do spoki zywnosciowym??ano taka ze poprzez coraz bardziej przetworzona zywnosc sila rzeczy o obnizonej jakosci coraz wiecej ludzi coraz dluzej bedzie cierpiec na rozne dolegliwosci a wtedy koledzy z big pharmy beda chcieli cie leczyc tylko chemicznie i to jak najdluzej!biznes po prostu doskonaly!!jedni truja cale zycie a drudzy leczac odkladaja w czasie agonie!tak to wyglada z mojej perspektywy!a propos w usa juz koncerny farmaceutyczne przebakuja o tym by po remisji raka bo nie wyleczeniu przyjmowac leki podtrzymujace ten stan przez reszte zycia!po prostu tragedia!!pozdrawiam!

  11. Dominik
    October 27th, 2009 at 19:52

    To akurat dobrze. Nie będzie takich niespodzianek, jak bodaj w przypadku dziurawca, który przy słabych depresjach działa świetnie, za to w głębszych wzmaga myśli samobójcze.

    No i co? Każdy producent sprzedający dziurawca będzie na własną rękę musiał udowodnić, że przy słabej depresji pomaga, a przy większej szkodzi? Jaki jest sens powtarzania badań, skoro są one ogólnie dostępne i sprawdzone przez wielu, stosujących terapie ziołami. Wystarczy przy sprzedaży ziół informować wyraźnie o potencjalnych skutkach ubocznych i o konieczności dostosowania dawki do własnego organizmu. I nie trzeba nic zakazywać…proste i jakże skuteczne.

    Zresztą mamy prawo do tego aby zioła były ogólnie i prosto dostępne. Jak ktoś nie potrafi z nich korzystać i zamiast zapoznać się z zasadami działania eksperymentuje na sobie to jego ryzyko. Jedyna ważna rzecz jaka powinna być wdrożona to fakt odróżnienia wyselekcjonowanych ziół – powinne być podane dokładne dane producenta i gdzie dana roślina była produkowana i najlepiej z jakiej uprawy.

    Podejrzewam że sprawa ma się tak jak z żarówkami i musem stosowania świetlówek. Ktoś w unii wział w łapę za przeforsowanie pewnych ustaw, aby przyblokować mniejszych producentów i zwiększyć sprzedaż rzeczy droższych i takich które da się opatentować lub zgłosić jako np.wzór przemysłowy. Zioła nikt nie opatentuje – tutaj jest problem. Na prostej i taniej żarówce dużo się nie zarobi. Na świetlówkach – owszem.

    Nikt nie powinien jednak zakazywać ich sprzedaży, to samo uważam z żarówkami. Nawet jeśli zużywają więcej prądu, to w pewnych okolicznościach są lepsze niż świetlówki (np. doraźne oświetlenie). Jako konsumenci mamy prawo wyboru.

    Zioła – warto aby były łatwo dostępne, bo utrudnianie dostępu do nich,co niechybnie się stanie po wprowadzeniu obostrzeń i dodatkowych wymagań może faktycznie wyłożyć legalny rynek zielarski. A wtedy zioła będą dostępne na czarnym rynku za kasę większą niż do tej pory i niepewną jakością (jeśli nie gorszą niż teraz).

  12. Wojox
    October 27th, 2009 at 21:20

    Wiem jedno,, średniowiecze wraca, zepchną zioła i zielarzy do podziemi a później będą ich palić na stosie i oskarżać o czarną magię. Co za chłam i co za perfidne postępowanie.

    UNIKAŁEM apteki jak ognia, od zawsze, mam jakieś instynktowne przeczucie iz tam się sprzedaje preparaty “szatana”. Bóg dał nam rośliny, niejako mówi ” macie bierzcie, tam jest zdrowie”. A co oferuje “farmacja-mafia” ? Kup poczuj się lepiej, choruj dalej i wróć do nas….

  13. October 27th, 2009 at 21:25

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Zawsze trzeba sobie zadać sakramentalne pytanie: “kto korzysta”? I od razu wiadomo, co się dzieje. Nie będzie ziół, ale za to będzie chemia, skalpel, naświetlania i wielki ruch w biznesie zwanym “służbą zdrowia” (powinno się zmienić nazwę na “służbę chorobom”).

    Oczywiście, jeśli rzekomo antydepresyjny prozac powoduje samobójstwa, a inne leki powodują choroby (zwane “skutkami ubocznymi”) to jest to działanie w pełni legalne, a nawet wręcz zbawienne. Nie od dziś wiadomo, że jeśli ktoś chce wyrugować zielarstwo z rynku, to ucieka się do demagogicznych bajek o szkodliwości ziół, a nawet do fałszowania badań, które za odpowiednim wynagrodzeniem podpisują naukowe prostytutki i sprawa załatwiona. Za kasę można udowodnić dowolną bzdurę, to tylko kwestia ceny. Właściwie opłaceni “uczeni eksperci” zalegalizowali aspartam, chociaż wszystkie niezależne (nie opłacane przez Searle) badania wykazały, że to groźna neurotoksyna.

    Tu jest ciekawy artykuł lekarza i ziołach i niekompetentnych urzędasach: http://www.rozanski.cal.pl/?p=24

  14. October 27th, 2009 at 22:44

    Widzę, że od konieczności dbania o bezpieczeństwo konsumenta doszliśmy już do palenia zielarzy na stosie. Oraz przyszedł AstroMarian i ględzi o aspartamie. Nie jest dobrze, koledzy, nie jest dobrze.

  15. zyta
    October 27th, 2009 at 23:08

    @bart,
    “Oraz przyszedł AstroMarian i ględzi o aspartamie”

    a cuz to za stwierdzenie? O aspartamie nigdy dosc mowienia, bo jest prawie we wszystkim i jest rakotworczy. Prywatne animozje prosze zachowac sla siebie.

  16. October 27th, 2009 at 23:25

    Aspartam jest rakotwórczy? Kto tak twierdzi oprócz Fundacji Ramazzini? Gwiazdy mówią?

  17. Wojox
    October 27th, 2009 at 23:28

    Właśnie Zyta, masz rację, bart “błysnął” intelektem. Mam sąsiada który wygląda jak statysta do filmów ZOMBI, a jest amatorem ciągłego żucia, co więcej opija się napojami za 80 groszy z napisem “bez cukru”. Wpadł z deszczu pod rynnę. A wracając do ziół, to powiem krótko, zioła to idealny regulator organizmu. I ja póki mogę korzystam ile mogę…

  18. zyta
    October 27th, 2009 at 23:45

    aspartam zabił moją żonę PL
    http://www.youtube.com/watch?v=Fk6G7xykH9c

  19. October 28th, 2009 at 00:19

    Ale głupota! Ładnie się porobiło, żeby zakazywali chyba najstarszej znanej metody, którą przecież nawet zwierzęta się posługują! A co teraz będzie z ludźmi, którzy leków nie lubią brać? Ja nie lubię się szpikować tym syfem, jeśli to konieczne nie jest. Wielka zmowa, aby koncerny farmaceutyczne miały zysk większy, tak ja to widzę.

    W pełni z astromarią się zgadzam.

    Dla mnie już głupotą jest delegalizacja takich ziół jak konopia indyjska czy szałwia szamana, ale to to już jest jakiś szczyt. Brak słów…

  20. Dominik
    October 28th, 2009 at 00:32

    W połowie lat ’70-tych odkryto, że producent aspartamu (G.D.Serale – przyp.tłum.) na kilka sposobów sfałszował badania. Jedną z technik było wycinanie nowotworów zwierzętom z grupy doświadczalnej i włączanie ich z powrotem do tej grupy – kto szuka nie błądzi :)

    Gdyby aspartam nie był szkodliwy to po co fałszować badania?

  21. Anonymous
    October 28th, 2009 at 00:50

    bart :
    Widzę, że od konieczności dbania o bezpieczeństwo konsumenta doszliśmy już do palenia zielarzy na stosie. Oraz przyszedł AstroMarian i ględzi o aspartamie. Nie jest dobrze, koledzy, nie jest dobrze.

    No ale co miśku, masz coś mądrego do powiedzenia w tej sprawie czy tylko chcesz zaistnieć? Jakie dobro konsumenta masz na myśli? Czyżby mięta zabijała konsumentów? To może dlatego drzewiej się tak krótko pożywało…

  22. October 28th, 2009 at 11:23

    Ach, czyli o rakotwórczości aspartamu naucza słynny Uniwersytet YouTube z Napisami PL… Oraz jacyś goście, którzy nawet nie potrafią poprawnie zapisać nazwy producenta. No to luz, już jestem spokojniejszy.

  23. MiB
    October 28th, 2009 at 11:45

    Wow!!! bart znalazł jeden efekt uboczny zioła, jestem pod wrażeniem… pewnie całą noc siedział z potem na czole i szukał po sieci jak tu można coś zanegować… Stosowanie ziół tez ma pewne reguły i zasady których trzeba przestrzegać barcik, ale co ty możesz o tym wiedzieć… w pokoju pewnie masz ołtarzyk z obrazkiem pana w białym kitlu i co dzień się modlisz aby obalił raz na zawsze szarlatanerię zielarską… bart idź lepiej połknij pigułkę bo już czas. :D

  24. MiB
    October 28th, 2009 at 11:46

    jedyne co mnie martwi to stan twojej psychiki :D

  25. MiB
    October 28th, 2009 at 11:59

    a ty bart czego chcesz nas nauczać? jakie masz w tym doświadczenie? skończyłeś w ogóle jakąś szkołe? Idź zjeść trochę azbestu :D Ale nie… ziół nie ruszaj, zioła Ci szkodzą, pamiętaj o tym… wypijesz mięte i zejdziesz z tego świata w konwulsjach :D

  26. October 28th, 2009 at 15:05

    Czytam wasze komentarze i mam taką smutną refleksję, że wam tak naprawdę nie zależy na dotarciu do prawdy, tylko na wzajemnym straszeniu się, że ojezusie, teraz to już wszystkiego zakaże straszny Rząd Światowy, a w ogóle to źli ludzie nas trują. Zamiast regulacji rynku widzicie palenie na stosach, sąsiedzi wam bledną od Coli Light… WTF?!

  27. MiB
    October 28th, 2009 at 15:41

    tylko, że ta “regulacja” ma na celu wyciągnięcie od nas coraz to większej kasy kosztem naszego zdrowia. Ziół pewnie by tak nie “regulowali” gdyby nie były tak pomocne w leczeniu. Ja nikomu nie zabraniam łykania pigułek, naświetlania, chemioterapii i innych technik z piekła rodem, niemniej jednak mam o nich wyrobione negatywne zdanie jak zresztą o całej naszej służbie zdrowia i nie życzę sobie aby ktoś za mnie decydował jaką metodę leczenia mogę zastosować, a jakiej nie mogę. I to jest właśnie sedno całej sprawy… bo nikt tu nikogo nie chce nawracać na zioła (przynajmniej ja nie mam zamiaru). Każdy powinien mieć prawo wyboru, a czy dana metoda leczenia się sprawdza czy nie to o tym zadecyduje czas i wyniki jakie się dzięki takiej metodzie osiągnie. Ale to co się aktualnie dzieje, ewidentnie daje do zrozumienia, że ludzie zaczynają dostrzegać problem sztucznych leków, tego że im nie pomagają tak jak powinny, że za dużo jest negatywnych skutków ubocznych, że zażywanie jednych leków w celu leczenia jakiejś dolegliwości wpędza ich w inne schorzenia. Spirala kupowania i zjadania pigułek się nakręca sama. Ludzie pomału odchodzą od medycyny akademickiej, tracą zaufanie do lekarzy i służby zdrowia, która powinna chronić ich zdrowie, a zamiast tego tylko wyciąga od nich kase. Nie potrafią już ludzi przekonywać do pigułek więc zakazując innych metod. Chcą wyeliminować wszelkie możliwe alternatywne drogi leczenia zostawiając tylko to jedną słuszną oraz jakże na miejscu. TTF!

  28. Dominik
    October 28th, 2009 at 15:44

    No jeśli to ma być taka regulacja rynku jak to jest ze świetlówkami i wycofywaniem żarówek (do 2012), to za taką opcję dziękujemy. Nie potrzeba nam “sugerowania” jedynej słusznej i dobrej opcji. Szczególnie jak mają to robić ludzie na usługach korporacji.

    Fakt, że wypadałoby mieć jakieś umocowanie w konkretnej ustawie UE, ale takie zapowiedzi są alarmujące. Podobnie było z żarówkami – najpierw wyglądało to na śmiechu warte, a teraz okazuje się, że 100W już nie dostaniesz, bo unia położyła na tym swe ciężkie, korporacyjne łapska.

  29. Dominik
    October 28th, 2009 at 16:00

    Słusznie napisane :)

    Pomyśleć tylko ile koncerny zarabiają na cukrzycy i testach glukometrowych, “sprzedając” je rządom po kolosalne pieniądze, podczas gdy wystarczyłoby zmienić politykę żywieniową oraz upublicznić metody prostej detekcji poziomu cukru.

  30. October 28th, 2009 at 18:30

    Pomyśleć tylko ile koncerny zarabiają na cukrzycy i testach glukometrowych, “sprzedając” je rządom po kolosalne pieniądze, podczas gdy wystarczyłoby zmienić politykę żywieniową oraz upublicznić metody prostej detekcji poziomu cukru.

    Politykę żywieniową? Jak wyobrażasz sobie, że ONI zmienią politykę żywieniową? Zakażą kiełbaski?!

  31. October 28th, 2009 at 18:32

    Ludzie pomału odchodzą od medycyny akademickiej

    Na szczęście pomału. W sytuacji kryzysowej wracają do niej w podskokach. Oczywiście oprócz szanownego grona komentatorów blogaska pana Waldka – wy pijecie wtedy więcej ziółek, tak?

  32. MiB
    October 28th, 2009 at 22:56

    ty barcik nie masz co się martwić… na głupotę nie ma lekarstwa ;)

  33. October 29th, 2009 at 00:09

    Twoja matka dzwoniła. Pytała, kiedy nabierzesz rozumu.

  34. ktoś
    October 29th, 2009 at 00:20

    bart :
    W sytuacji kryzysowej wracają do niej w podskokach.

    A jak myślisz dlaczego powstaje sytuacja kryzysowa?
    podpowiem Ci – dlatego że się sra na profilaktykę i zdrowe odżywianie a zioła wyśmiewa

  35. Michaus
    October 29th, 2009 at 00:53

    Hi Bart zgadzam się z Tobą, ale o co Ci chodzi. Rosnie sobie przez nikogo nie posiane zielsko i jest nie legalne, bo nikt go nie posiał a zbierają!!! Stanowczo trzeba zabronic zbierania kwiatuszków rumianka. Ja też zrobiłem zapas Aspartamu bo po protestach tych oszołomów chyba to wycofają a przecież każdy wie że to swietny produkt. Nawet piloci wiedzą co to jest. Piloci na lotniskowcach wręcz się zabijają o butelkę Coca-Coli Light. Rumianek – rosnie gdzie chce. Ja to bym dał oprysk na to ale on/to kwitnie wtedy kiedy Maki a Maki to Monte Casino i historia nasza więc nie można, nie wypada jak by chciał tak po bożemu.
    Cos dla Ciebie i wszystkich przeciwników.
    Nexus nr 4 (66) lipec- sierpien 2009
    Napromieniwany pokarm dla zwierząt domowych przyczyną zgonów kotów.
    (Jak ktos trzyma Alfa w domu to nie dziwota) co nie Bart, cieszymy się?
    Podaje za Nexusem: Sydney Morning Heroald 28 listopada 2008, http://www.smh.com.au

  36. October 29th, 2009 at 11:27

    A jak myślisz dlaczego powstaje sytuacja kryzysowa?
    podpowiem Ci – dlatego że się sra na profilaktykę i zdrowe odżywianie a zioła wyśmiewa

    No ale mieszasz dwie kompletnie różne rzeczy. Pierwsza to zdrowe odżywianie i profilaktyka (rozumiana np. jako dbanie o wagę i uprawianie sportów), a druga – to ziołolecznictwo. Zalety tej pierwszej są udowodnione wielokrotnie, a ziółka… No cóż, jeśli jakieś ziółko działa, bardzo szybko staje się składnikiem tego budzącego wasz strach i złość “sztucznego chemicznego leku”.

  37. October 29th, 2009 at 11:28

    Stanowczo trzeba zabronic zbierania kwiatuszków rumianka.

    Czy ty czytasz przynajmniej to, co Pan Waldemar 1984 pisze? Czy widzisz słowo “zioła” i resztę sobie dopowiadasz?

  38. October 29th, 2009 at 11:39

    Napromieniwany pokarm dla zwierząt domowych przyczyną zgonów kotów.

    A napromieniowany pokarm dla zwierząt domowych ma się do regulacji rynku zielarskiego jak?

  39. Anonymous
    October 29th, 2009 at 19:34

    Ziola rosna wszedzie, dlatego ja zbieram je.
    Mam szczescie, ze nie mieszkam w wielkim miescie (mieszkamna skraju maista, przy lesie).
    Poniewaz juz dosc dlugo wiedzilam o codex alimentarius, wiec posadzilam wiele roslin w lasku kolo mojego domu.

    Zachecam was, abyscie zrobili to samo.

    Sa pewne rosliny, ktorych korzenie mozna zbierac w ciagu zimy. Zawieraja one wiele enzymow, mineralow, witamin.

    Po za tym sa kielki!

  40. XYZ
    October 30th, 2009 at 09:49

    Zastanawiamy sie ile temu “bart-uniowi” placa za calodobowy dyzur ?
    Barciu !
    Ostro jedziesz cebula i czosnkiem ,choc te mozna tez podciagnac pod “ziola” ,a przepada za nimi tylko jeden narod i nim cuchnie !

  41. October 30th, 2009 at 13:01

    Płacą zdecydowanie za mało: 10 eurocentów za komentarz. A ty śmierdzisz kupą, ale co dziwne – z buzi.

  42. ewa
    October 30th, 2009 at 19:21

    Codex alimentarius, ktory przygotowyany byl od lat 1960 wchodzi w zycie przy koncu tego roku. Kazdemu, kto czytal te dokumenty przechodza ciarki po plecach.

    Ale nawet wczesniej mielismy tego “przedsmak”.
    Pamietajmy, ze w latach 50 warzywa i owoce mialy wiecej witamin, enzymow…, niz teraz.
    Teraz maja jedynie 30%.
    Tak wiec musimy sporzywac ich wiecej. Najwygodniejsza metoda sa soki domowej roboty. Pamietajmy soki traca na wartosci wraz z uplywem czasu. Nalezy je spozywac swierze, kilka razy dziennie.

    Codex narzuca wszystkim panstwom, ze zwierzeta hodowlane MUSZA (a nie jak dotychczas MOGA) byc poddawane szczepieniom z antybiotykami i hormonami!

    Jestes tym co jesz.

    Dlatego “przezucilam” sie na na raw food, jedzenie na surowo.
    Nie znaczy, ze jestem fanatyczka, czasmi zjem ziemniaka pieczonego…, ale moja dieta dzisiaj jest zupelnie inna.

    Zreszta ludzie popatrzcie na te wszystkie E numery. Wiadomo np. ze E621-627 moga wywolac ALS, a E211 alzheimer, parkison.

    Acha, a na temat czosnku (po za tym, ze necie ma on inne znaczenie), czosnek jest zdrowy i nie nalezy go utozsamiac z osobami anty-gojowskimi.
    Anty-goje sa nazwani czosnkowymi (smierdzacymi czosnkiem), ale to obraza dla niewinnego czosnku.
    Czosnek jest OK, anty-goje nie sa OK!

  43. October 30th, 2009 at 22:04

    A toście się ładnie spotkali. Gorzko!

  44. ewa
    October 30th, 2009 at 22:40

    Bart, powinienes nauczyc sie komunikowac.

    To znaczy, ze jezeli ty cos piszesz, ja odpowiadam (na temat).
    Potem ty odpowiadasz (na temat).

    Bart to sa proste reguly dialogu, dyskusjii.

    A teraz do tych co maja ta strone internetowa.
    Macie jakies “wykopki” i tam nie moge sie wpisac.
    Moje pytanie brzmi dlaczego?

    Co to ma znaczyc?

    Ja dopiero od dwoch tygodni jestem na polskich forach…, ale to co spotykam jest wstrzasajace, bo niby jest tam wolnosc slowa, ale na prawde jej nie ma.

    Musze sie zalogowac, podac moj e-mail…, a czy wpadlo wam do glowy, ze ja nie mam e-ailu?
    Ja rowniez nie mam telefonu komorkowego!
    Ja wiem, ze sie dziwicie, ale ja tego NIE chce miec!

    Ja mam dosc z telefonem stacjonarnym!
    Ciagle dzwonia sprzedawcy, zaklucaja mi czas.

    Dlatego NIE mam komorki i e-mailu.

    Ja wyznaje calkowita wolnosc i dlatego nie mam tych rzeczy, a wy?
    Jaka to wolnosc, jesli wymagasz by twoj dyskutant mial cos czego ten dyskutant NIE chce miec?

    Po co mi e-mail? Po to zeby wplywaly do mnie emaile 24 h na dobe?

    Sprawdzcie wasze pojecie wolnosci osobistej (nie tylko slowa).

  45. October 30th, 2009 at 23:39

    Ja wiem, ze sie dziwicie, ale ja tego NIE chce miec!

    Ja się nie dziwię.

  46. ewa
    October 31st, 2009 at 00:02

    Bart, czy do ciebie adresowalam te slowa?

  47. October 31st, 2009 at 00:10

    A nie wiem, do wszystkich, tylko nie do mnie?

  48. ewa
    October 31st, 2009 at 00:45

    Bart Czytaj, ale teraz z uwaga, napisalam:”A teraz do tych co maja ta strone internetowa.”

    Nie do Barta, lecz “do tych co maja ta strone internetowa”!!!

    Nie do wszystkich, ale specyficznie “do tych co maja ta strone internetowa”.

    Jesli ty Bart nie rozumiesz tak prostego jezyka polskiego, to jak masz zrozumiec slowa wirusologow w j. angielskim?

  49. October 31st, 2009 at 00:49

    Jesli ty Bart nie rozumiesz tak prostego jezyka polskiego, to jak masz zrozumiec slowa wirusologow w j. angielskim?

    Ale ja się po prostu nie dziwię, że ty nie masz maila i komórki. Ogólnie robisz wrażenie osoby wystrzelonej dość daleko w kosmos. Bez urazy.

  50. ewa
    October 31st, 2009 at 01:10

    Bart, szkoda mi ciebie.

  51. October 31st, 2009 at 07:01

    ewa :

    A teraz do tych co maja ta strone internetowa.
    Macie jakies “wykopki” i tam nie moge sie wpisac.
    Moje pytanie brzmi dlaczego?

    Co to ma znaczyc?

    Ja dopiero od dwoch tygodni jestem na polskich forach…, ale to co spotykam jest wstrzasajace, bo niby jest tam wolnosc slowa, ale na prawde jej nie ma.

    Musze sie zalogowac, podac moj e-mail…, a czy wpadlo wam do glowy, ze ja nie mam e-ailu?

    Serwis http://www.wykop.pl/ wymaga rejestracji, nic na to nie poradzę, sam mam problemy z administratorami tego portalu…

    Telefonu i maila można używać na różne sposoby, tylko od Ciebie zależy czy te technologie będą ułatwiać czy utrudniać życie.

  52. MiB
    October 31st, 2009 at 11:04

    wow… ale ripostę zapodałeś… nie ma co błysnąłeś elokwencją.

  53. October 31st, 2009 at 14:51

    wow… ale ripostę zapodałeś… nie ma co błysnąłeś elokwencją.

    Absolutnie nie chcę zajmować twojej pozycji Lokalnego Wujka Staszka, którego skrzące się głębokim intelektualnym dowcipem retorsje i polemiki umilają lekturę stałym bywalcom blogaska Pana Waldemara 1984. Więc, no, STFU.

  54. MiB
    October 31st, 2009 at 16:49

    Męczysz się i pocisz w celu jaki sobie tam umyśliłeś, ale prawda jest taka, że każdy kto tu wejdzie i przeczyta kilka twoich komentarzy natychmiast się połapie co z Ciebie za typek… taka jest rzeczywista rzeczywistość :)

  55. baska
    October 31st, 2009 at 21:13

    “Serwis http://www.wykop.pl/ wymaga rejestracji, nic na to nie poradzę, sam mam problemy z administratorami tego portalu…

    Telefonu i maila można używać na różne sposoby, tylko od Ciebie zależy czy te technologie będą ułatwiać czy utrudniać życie.”————–Waldek

    Nie wiem jak zrozumiec ten wpis?
    Moze ktos wyjasni?

  56. baska
    October 31st, 2009 at 21:54

    Albo ktos chce miec wolnosc slowa, albo nie chce.
    Nie ma nic pomiedzy.

    “…sam mam problemy z administratorami tego portalu…”

    Kim sa administratorzy tego portalu?

    Fanatykami?
    Kim wedlug ciebie?

    Czy nie mozemy pisac na innych, innych, lepszych portalach?
    Oczywiscie, ze mozemy, bo jest ich miliony!

    Tak wiec Waldku, trudno zrozumiec twoj wpis.
    Ale moze masz wyjasnienie?

  57. asterix7777
    December 22nd, 2009 at 10:55

    wszyscy wiedza ze alkochol i nikotyna szkodzi .Ale jakos nikt nie mowi o sprzedazy na recepte wodki i cygarow.To jakis belkot chca nas calkowicie ubezwlasnowolnic. Musimy wyjsc na ulice wreszcie.