Rząd chce ocenzurować internet

November 6th, 2009 | Categories: Cenzura internetu, Polska

Dostęp do internetu ma być w Polsce limitowany. Przy okazji zdelegalizowania e-hazardu rząd chce stworzyć czarną listę domen, które będą musieli blokować dostawcy internetu – ustalił DGP.

Pomysł nabrał realnych kształtów podczas serii spotkań ekspertów z policji i MSWiA w Ministerstwie Finansów, które pilotuje prace nad tym projektem. – Chcemy wprowadzenia nowego artykułu do prawa telekomunikacyjnego, roboczo to art. 170a – ujawnia nam urzędnik z MSWiA. Według tego przepisu wszyscy dostawcy internetu mieliby obowiązek blokować strony z niebezpieczną zawartością. Czarną listą zarządzałby Urząd Komunikacji Elektronicznej. Konkretne adresy będą wskazywać UKE, policja, służby specjalne i Ministerstwo Finansów.

– Przepisy umożliwiające blokowanie stron zawierających treści niebezpieczne są niezbędne. Ale przy ich formułowaniu należy zachować ostrożność tak, by nie ograniczyć swobód obywatelskich – mówi rzecznik UKE Piotr Dziubak. Według niego najlepiej, aby to sąd decydował o blokowaniu strony. – Myślimy nad wprowadzeniem trybu odwołania się od decyzji UKE. Ale wprowadzenie sądu wydłużyłoby procedury w nieskończoność – mówi urzędnik z Ministerstwa Finansów.

Jak na ten pomysł reagują sami dostawcy? – Dostosujemy się. Technicznie jest to wykonalne – mówi Lidia Stępińska-Ustasiak z UPC. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nawet najwięksi dostawcy internetu już dziś na własne ryzyko blokują dostęp do niektórych witryn. W ten sposób chcą chronić internautów np. przed witrynami oszukańczo namawiającymi ich do udziału w konkursach SMS-owych wystawiających później gigantyczne rachunki.

Ale firmy internetowe wątpią, aby rządowe rozwiązania były w pełni skuteczne. – To utopia. Adres strony można zmienić w ciągu kilku minut i przenieść ją z Tajwanu na Wyspy Dziewicze. A wpisanie go na czarną listę potrwa tygodnie – twierdzi przedstawiciel jednego z dostawców internetu. Dodaje, że wielu internautów dysponuje oprogramowaniem, które bez problemu pozwoli im obejść ograniczenie dostępu przez zmianę swojego adresu IP czy serwera proxy.

Ale polski rząd nie jest osamotniony w dążeniu do ograniczenia dostępu do internetu: wczoraj w nocy państwa UE osiągnęły kompromis w sprawie nowej dyrektywy proponowanej przez Komisję Europejską, zgodnie z którą będzie możliwe blokowanie dostępu do internetu tym, którzy nielegalnie ściągają pliki i korzystają z niebezpiecznych stron – np. o treściach pedofilskich czy propagujących terroryzm.

Źródło: edgp.gazetaprawna.pl

Dodaj wiadomość do swoich ulubionych serwisów:
  • Śledzik
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Wykop
  • Kciuk.pl
  • email
  1. black
    November 6th, 2009 at 11:29
    Reply | Quote | #1

    już to widzę jak oni chcą dobra dla nas wszystkich, ale jeśli chcą walczyć to proszę bardzo

  2. MiB
    November 6th, 2009 at 11:54
    Reply | Quote | #2

    Treści pedofilskie raczej da się bezspornie ustalić, zaklasyfikować i zablokować, ale te propagujące terroryzm? ciekawe wedle jakich kryteriów będą klasyfikowane, w USA np można zostać nazwanym terrorystą za odcięcie się od konsumpcyjnego stylu życia… czuje że będą niezłe jaja…

  3. Heimdall
    November 6th, 2009 at 15:43
    Reply | Quote | #3

    Z blokowaniem dostępów w sieci jest tak samo jak ze wszystki blokadami czy zaporami. Np. takie robienie furtek (luk) w prawie, które są przeznaczone tylko dla “swoich” elit i lobbystów. Jak dowie się o nich motłoch i zaczyna pełną gębą korzystać z “przywilejów” to się od razu je nowelizuje czyli ustala zapory.

    Jest takie “oświecone” powiedzenie: “Płot ustawia się dla bydła. Wilk przez niego przeskoczy. Lis się prześliźnie. Ale bydło nie wejdzie w szkodę.” ;)

  4. Dominik
    November 7th, 2009 at 00:11
    Reply | Quote | #4

    Heimdall: zgadzam się w 100%. Wybrane elity i tak będą mogły pokątnie mieć dostęp do wszystkich źródeł, tylko ogół społeczeństwa jak zwykle oberwie i będzie musiał zgodzić się na kolejne ograniczenie.

    W Australii już od jakiegoś czasu stosują black-listy, w Chinach oczywiście stosują to pełną gębą. Coś mi mówi że ta afera hazardowa to było nic innego jak kolejna “false-flag operation”, żeby przy okazji przykręcić nam śrubę.

    Co do operatorów, to cenzurowanie już niestety dotyka operatorów. Podam przykład: strona zbawienie.com nie wejdzie użytkownikom neostrady, choć co ciekawsze pozostali providerzy raczej tej strony nie blokują. Jaki interes ma tpsa w blokowaniu strony krytykującej NWO i watykan?

  5. W.
    November 7th, 2009 at 06:26
    Reply | Quote | #5

    Fragment konstytucji Polski:
    “Cenzura prewencyjna w środkach masowego przekazu jest zakazana” (internet to środek masowego przekazu)
    A na dodatek nie ma żadnej wzmianki, że można na drodze ustawy stosować ją wobec treści zagrażających “ładowi społecznemu czy moralności”.

    Wystarczy jeden wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.

  6. November 7th, 2009 at 08:50
    Reply | Quote | #6
  7. Heimdall
    November 7th, 2009 at 13:43
    Reply | Quote | #7

    Chińczykom “odbiło” co ciekawe dopiero gdzieś rok temu. Wtedy zablokowali dostęp do youtube, innych serwisów filmowych, erotycznych oraz części serwisów poruszających kwestie NWO czy do anonimizerów itp.
    A co do afery hazardowej to oczywiście zamierzane restrykcje ekipy rządzącej przyniosą skutek odwrotny od zamierzonego ( o czym ta ekipa doskonale wie). Zakaz hazardu, likwidacja powszechności automatów, tworzenie specjalnych zon itd to tylko coraz głębsze zejście do szarej strefy i oddanie tego biznesu całkowicie pod kontrolę mafii. A idealnym rozwiązaniem byłoby po prostu podniesienie podatków od hazardu co tylko zmniejszyłoby i tak kosmiczne zyski tej branży.
    W kwestii hazardu internetowego to oczywiście mamy tu do czynienia nie tylko z próbą likwidacji szarej strefy wymykającej się kontroli skarbowej co z pretekstem do kontroli internetu

  8. Heimdall
    November 7th, 2009 at 13:46
    Reply | Quote | #8

    W Polsce nie ma trybunału konstytucyjnego. W Polsce są tylko kolesie rządzących elit chwilowo bawiący się w trybunał. Tak że nie liczyłbym na rozstrzygnięcie dla społeczeństwa

  9. Al Gebra
    November 7th, 2009 at 21:12
    Reply | Quote | #9

    Tusk, czy ty nie wiesz, ze wszystkie wpisy na internecie sa “monitorowane”?
    Monitorowanie to jest ladne slowo na nazwanie dzialalnosci nieprawnej. Bo na przyklad podsluchiwanie jest nieprawne, ale “monitorowaniwanie” jest juz akceptowane (choc dalej nieprawne, ale do tego trzeba prawnika).

    Podam przyklad:
    Jezeli ja bede “monitorowala”-podsluchiwala posiedzenie rady na ktorej np. volvo uzgadnia strategie…, to wtedy (kiedy mnie to udowodnia i kiedy wykorzystam ta wiadomosc w celach zysku) zostane oskarzona na wiele lat wiezienia.

    Tak wiec Tusk zanim sie w to wpaczesz zastanow sie nad slowem cenzura.

    Zanim bedzisz mogl cenzurowac musisz miec prawo “podlsuchiwania”.

    Chcesz mnie podsluchac?
    Podsluchuj, bo mam tobie cos do powiedzenia: Pocaluj mnie w cztery litery!
    A teraz mozesz to ocenzurowac i napisac, ze chcialam, abys pocalowal mnie w osiem liter.

    Prawdy nikt nie zatrzyma!
    Komuna probowala, a teraz USA probuje.

    Ale jesli instytucje panstwowe (albo prawie panstwowe) monituruja mnie i w ten sposob wykorzystuja wiedze na moj temat to jest OK.