I.G. FARBEN wkracza na polski rynek
Koalicja "Polska wolna od GMO" jest zbulwersowana decyzją Komisji Europejskiej o dopuszczeniu do uprawy w państwach wspólnoty ziemniaka genetycznie zmodyfikowanego.
Zdaniem Anny Szmelcer zaskakujący jest pośpiech Komisji, która zdecydowała o zgodzie na uprawę ziemniaka Amflory niemieckiej firmy BASF w pierwszym miesiącu urzędowania. Wcześniej zmodyfikowany ziemniak czekał na zgodę Brukseli prawie 12 lat. Już pojawiają się komentarze, że nowa Komisja bardzo szybko uległa lobby przemysłowemu.
- To efekt lobbingu koncernów biochemicznych - uważa Szmelcer. Działaczka organizacji "Polska wolna od GMO" podkreśliła, że badania na ten temat są mało wiarygodne. Zaznacza, że dużo badań naukowych jest finansowanych przez wielkie korporacje, które w związku z tym liczą na odpowiednie wyniki prac naukowców.
Anna Szmelcer uważa, że dopiero za wiele lat odczujemy niekorzystne dla zdrowia efekty spożywania żywności genetycznie zmodyfikowanej. Jej zdaniem GMO to nieodpowiedzialny eksperyment, a wciąż nie odpowiedziano na wiele pytań dotyczących wpływu organizmów modyfikowanych genetycznie na człowieka.
Dotychczasowe badanie opinii publicznej pokazują, że Polacy są w większości przeciwni dopuszczaniu na nasz rynek żywności genetycznie zmodyfikowanej.
Wczorajsza decyzja Komisji oznacza, że wszystkie kraje, nawet te niechętne produktom GMO, takie jak Polska, będą musiały zezwolić na uprawę zmodyfikowanego ziemniaka. Wyjściem z sytuacji jest jeszcze wprowadzenie tak zwanej klauzuli ochronnej, ale to bardzo trudna i długa procedura.
Źródło: newworldorder.com.pl, wp.pl
Wolność słowa a jakość debaty publicznej w Polsce czyli ”Rok 1984” Bis
Za komuny malowano na ścianach hasło: "Telewizja kłamie"
- czy coś się od tamtych czasów zmieniło?
Część 1
Część 2
Jedzenie ma Znaczenie
Mottem filmu są słowa Hipokratesa, ojca współczesnej medycyny: "Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem".
"Przysięga Hipokratesa" jest do dziś składana przez współczesnych lekarzy. Ale od czasów Hipokratesa nasze podejście do leczenia chorób się zmieniło...
Współcześni lekarze są bardzo słabo, o ile w ogóle, szkoleni z dietetyki. Nowoczesna medycyna obraca się wokół "pigułki na wszystko". I taki stan rzeczy przemysł farmaceutyczny chce utrzymać, bo dobre zdrowie jest może sensowne, ale nie jest dochodowe.
Choroby serca i rak to dwa główne powody przedwczesnej śmierci mieszkańców krajów zachodnich. Na trzecim miejscu są zgony z powodu błędów lekarskich i niepożądanych reakcji na leki. Skoro więc sama medycyna jest groźniejsza niż większość schorzeń, może warto przypomnieć maksymę, którą znają wszystkie kultury świata: "Jesteś tym, co jesz" i uświadomić sobie, że to, co wkładamy do ust ma znaczenie: jest albo doskonałym, "paliwem" dla ciała, albo kolejnym gwoździem do naszej trumny...
GMO: naukowcy na łasce koncernów, społeczeństwo na łasce mediów
Oficjalna propaganda głosi, że GMO jest bezpieczne i zdrowe oraz dokładnie przebadane. Tymczasem naukowcy protestują, że nie wolno im prowadzić badań nad GMO.
Debata z kneblem w ustach
W polskim Sejmie trwają prace nad rządowym projektem ustawy “Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych”, trwa też społeczna debata. Konsumenci są sceptyczni, naukowcy akcentują potrzebę stosowania się do zasady przezorności (ang. precautionary principle), rolnicy tradycyjni i ekologiczni martwią się o swoją przyszłość. Za uprawami GMO opowiadają się wielkoprzemysłowe organizacje producenckie i niektórzy biotechnolodzy – wspierani bardzo silnie przez tak zwane “opiniotwórcze” media.
Osobiście zetknęłam się z tym, jak media blokują i filtrują informacje. Do dziś nie mogę wyjść ze zdumienia, jak można było – po półtoragodzinnej konferencji prasowej, na której czterech naukowców tłumaczy potencjalne zagrożenia – napisać, że „ekolodzy protestowali przeciwko GMO”. Nie mogę również zrozumieć, jak to się dzieje, że podczas gdy na wysłuchaniu publicznym w Sejmie przynajmniej 10 osób z tytułami naukowymi wyraża się krytycznie o otwarciu Polski na uprawy GMO – media ten fakt całkowicie przemilczają. Cytują za to wiernie niejakiego „króla kukurydzy”, Tadeusza Szymańczaka, który głosi takie prawdy objawione: “Myślałem, że organizacje ekologiczne przedstawią badania nt. szkodliwości. Takich badań nie ma, a podnoszenie mitu do faktu jest kłamstwem” . O Szymańczaku zaś pisze bez ogródek internauta na forum Pierwszego Portalu Rolnego „To nie król kukurydzy, to Polak kupiony przez Monsanto”…
Jak to z GMO było
Genetycznie modyfikowane uprawy i żywność zostały dopuszczone na rynek w USA zanim naukowcy zdołali dokładnie przebadać ich wpływ na zdrowie i środowisko naturalne. Stało się tak m.in. dlatego, że lobbyści zadbali, aby procedury formalno-prawne nie były zbyt skomplikowane. Proces legislacyjny oparto o teorię „zasadniczej równoważności” odmian tradycyjnych i transgenicznych. Założono, że GM i naturalne odmiany roślin różnią się tylko i wyłącznie obecnością transgenu i są pod każdym innym względem „zasadniczo równoważne”, czyli takie same. Dzięki temu sprytnemu zabiegowi, dopuszczenie odmian GMO do obrotu nie wymaga przeprowadzenia klasycznych badań toksykologicznych, tak jak w przypadku każdej innej substancji, która ma być dodawana do żywności. To ciekawostka, o której mało kto wie, a o której media – oczywiście – nie wspominają.
GMO: naukowcy na łasce koncernów
Nie tylko w Polsce media są piewcami agrotechniki i tzw. zielonej biotechnologii. Jak pisze zeszłoroczny Scientific American, powszechnie jesteśmy karmieni takimi sloganami: „Postęp w agrotechnice uczynił rolnictwo bardziej wydajnym niż kiedykolwiek wcześniej. Farmerzy otrzymują większe plony i są w stanie wykarmić więcej ludzi.” I tak dalej, bez końca. Jednak, jak zauważa Scientific American – nie da się zweryfikować, czy odmiany GM są tak wspaniałe jak głosi reklama. A to dlatego, że koncerny agrotechniczne blokują badania, które chcieliby prowadzić niezależni naukowcy.
Kupując GM ziarno siewne, klient musi podpisać umowę, która ogranicza możliwości wykorzystania ziarna. I słusznie – chroni to bowiem przed “kopiowaniem” ulepszeń genetycznych, które decydują o wyjątkowości tej odmiany. Ale firmy agrotechniczne takie jak Monsanto, Pioneer i Syngenta poszły dalej: pod groźbą procesu sądowego naukowcy nie mogą prowadzić badań, porównując jak sprawują się GM ziarna w różnych warunkach polowych. Nie mogą też porównać nasion jednej firmy z nasionami innej. I, co pewnie najważniejsze – nie mogą badać, czy GM uprawy nie prowadzą do niezamierzonych efektów ubocznych w środowisku naturalnym.
Oczywiście, w czasopismach naukowych stale ukazują się wyniki badań nad GM roślinami i żywnością. Ale tylko badania zaaprobowane przez koncerny. W wielu przypadkach, doświadczenia, które miały początkowo zgodę od firm nasiennych, zostały później zablokowane, ponieważ wyniki nie były “satysfakcjonujące”. “Wiedzcie, że wielekroć to nie jest jedynie zwykła odmowa wykonywania niektórych doświadczeń, ale to są zgody i odmowy wybiórczo przydzielane na podstawie dokonanej przez przemysł oceny na ile ”przyjazny” czy też “krytyczny” wobec biotechnologii może się okazać dany naukowiec – mówi Elson J. Shields, entomolog z Uniwersytetu Cornell w oficjalnym liście protestacyjnym do Agencji Ochrony Środowiska (Environmental Protection Agency, EPA).
Shields jest rzecznikiem grupy 24 naukowców specjalizujących się w dziedzinie szkodników upraw kukurydzy, którzy sprzeciwiają się takim praktykom. Ponieważ naukowcy ci obawiają się, że nie dostaną zgody na dalsze badania, większość z nich zachowuje anonimowość. Niemniej grupa wysłała swoje stanowisko do EPA w proteście przeciwko ograniczaniu możliwości badań.
Jak pisze Scientific American, byłoby wielce niepokojące, gdyby jakakolwiek inna firma chciała ograniczać niezależne badania swoich wyrobów i publikację wyników. Wyobraźmy sobie na przykład, że firmy motoryzacyjne zabraniają wykonywania testów zderzeniowych i publikowania wyników czasopismach konsumenckich. Ale kiedy naukowcy mają ograniczone prawo badania surowców istotnych w łańcuchu żywieniowym, i roślin, które pokrywają znaczącą cześć naszych pól uprawnych – te restrykcje zaczynają być niebezpieczne – piszą wydawcy Scientific American. I konkludują: Koncerny powinny natychmiast znieść ograniczenia dla badań naukowych, a EPA powinna zastrzec, że niezależni naukowcy muszą mieć otwarty dostęp do wszystkich odmian znajdujących się na rynku. Rewolucja biotechnologiczna to zbyt ważna sprawa, aby mogła być trzymana za zamkniętymi drzwiami.
Nature Biotechnology: w wielkiej tajemnicy
Jak pisze Emily Waltz w Nature Biotechnology z 2009 r. – nie jest tajemnicą, że przemysł zbożowy jest na tyle potężny, że potrafi kształtować informację medialną na temat GMO. To koncerny decydują kto i jak może badać GMO.
Koncerny nasienne mogą odmówić zgody na badania pod dowolnym pozorem, mówi Paul Gepts, genetyk roślin z University of California. W 2002 roku Gepts chciał prowadzić badania nad skażeniem genetycznym kukurydzy w Meksyku, po tym, jak Ignacio Chapela wykazał obecność transgenów w rodzimych odmianach hodowanych przez lokalnych rolników w tej kolebce kukurydzy. Poprosił trzy koncerny o próbki nasion transgenicznych. Monsanto dała mu… próbkę mączki kukurydzianej, z odmiany uprawianej w Europie, firma Pioneer - nie miała „odpowiedniego materiału” do badań, a przedstawiciel Syngenty poradził, aby nawiązać współprace z rządem meksykańskim, który prowadzi podobne badania. Inny naukowiec chciał porównać, jak sprawują się odmiany kukurydzy odpornej na szkodniki produkowane przez trzy koncerny. W 2007 roku uzyskał od nich próbki ziarna siewnego, ale już w 2008 rzecznik Syngenty powiedział, że firma zdecydowała, że „nie będzie się angażować w badania porównawcze”.
Występując o zgodę na badania, naukowiec musi przedstawić firmie szczegóły planowanego eksperymentu. Nie zawsze chce to zrobić, choćby dlatego, że to pozwala firmie już zawczasu przygotować argumentację i atak na wypadek – gdyby nie spodobały się wyniki. Kiedy uda się jednak uzgodnić kształt eksperymentu, następują dalsze negocjacje. I na tym etapie często się one załamują – kiedy koncern chce ograniczyć prawo do publikacji lub kontrolować jej kształt. Kiedy bowiem naukowiec prowadzi badania finansowane z publicznych pieniędzy – badania pozostają własnością publiczną i muszą zostać opublikowane – nie można więc podpisywać zobowiązań do utrzymania wyników w tajemnicy.
Naukowiec może więc ostatecznie zrobić trzy rzeczy – może zaniechać badań, i wielu tak robi, może też zmienić protokół doświadczalny tak, aby uzyskać akceptację koncernu (nie koniecznie z korzyścią dla planowanych doświadczeń), albo – może łamać prawo… i wykonywać badania bez zezwoleń.
Gdzie są dowody?
Zdarza się, że badacze uniwersyteccy zgłaszają zastrzeżenia do agencji odpowiedzialnych za dopuszczenie na rynek GM odmian uprawnych. W 2001 Pioneer pracował nad kukurydzą Cry34Ab1/Cry35Ab1, odporną na szkodniki. Kilku laboratoriom uniwersyteckim zlecono badania nad potencjalną toksycznością w odniesieniu do biedronki. Badacze stwierdzili, że blisko 100 % larw karmionych GM roślinami, ginie w ósmym dniu cyklu rozwojowego. Firma zabroniła publikacji tych wyników – mówi naukowiec, który zastrzega sobie anonimowość. Dwa lata później Pioneer wprowadził na rynek odmianę kukurydzy zawierającą tę samą kombinację toksyn Cry, ale w danych dostarczonych EPA nie było żadnej wzmianki o potencjalnej toksyczności. W badaniach przedstawionych EPA pokazano wyniki karmienia larw toksyną – ale przez 7 a nie 8 dni. W innym eksperymencie karmiono larwy o połowę obniżoną dawką pyłku zawierającego toksyny Cry – i znowu nie zaobserwowano efektu letalnego. Urzędnicy EPA zostali poinformowani, że badania przedstawione przez Pioneera są zmanipulowane, ale – nie zdecydowali się podjąć działań wyjaśniających – ponieważ informacja została przekazana anonimowo…
Niech podsumowaniem stanu wiedzy na temat bezpieczeństwa GM roślin i żywności niech będą słowa hiszpańskiego naukowca Jose Domingo, który po dokonaniu przeglądu dostępnej literatury podkreśla, jak niewiele jest badań toksykologicznych. Stwierdza on dosłownie, że konkluzją jego analizy może być pytanie: Gdzie właściwie są naukowe dowody, że żywność genetycznie modyfikowana jest tak bezpieczna, jak tego dowodzą firmy biotechnologiczne?
Autor: Katarzyna Lisowska
Źródło: www.doorg.info
Apel Polskiej Akademii Nauk w sprawie szkodliwości GMO
Komitet Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk (PAN) wystosował bezprecedensowy apel w sprawie zagrożenia zdrowia i środowiska ze strony GMO. Eksperci PAN wskazują na realne zagrożenie bioróżnorodności Polski ze strony wprowadzanych do środowiska organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO).
Uwalnianie tego typu organizmów do środowiska może wywołać bardzo poważne i dalekosiężne konsekwencje, których ostateczne rozmiary mogą okazać się daleko bardziej groźne niż dające się obecnie przewidzieć - czytamy w apelu wystosowanym przez najlepszych polskich specjalistów ochrony środowiska. W połowie lat dziewięćdziesiątych zespół Dr Árpáda Pusztaia ze Szkocji stwierdził, że modyfikowane genetycznie ziemniaki szkodziły nie tylko mszycom (do czego zostały zaprojektowane), ale także wielu innym organizmom, w tym pożytecznym owadom, jak biedronka dwukropka, która w naturze kontroluje populacje mszyc. Co jeszcze bardziej niepokojące, dieta oparta na modyfikowanych ziemniakach hamowała wzrost szczurów laboratoryjnych, zwłaszcza jeśli bazowały na niej przez dłuższy czas, zaburzała prawidłowy rozwój kluczowych organów wewnętrznych i osłabiała układ odpornościowy.
Herbicydy same w sobie stanowią ogromne źródło chemicznych zanieczyszczeń środowiska - ich pozostałości spotykamy w żywności, glebie oraz wodzie. Środki te przyczyniły się do zmniejszenia różnorodności biologicznej. Wysiew i sadzenie roślin modyfikowanych genetycznie - uodpornionych na herbicydy zwiększy ilości zużywanych środków chwastobójczych. W związku z tym, że będą one niszczyć tylko chwasty, nie zaś uprawy, rolnicy będą mogli stosować herbicydy albo w większych ilościach, albo o większej toksyczności. Jedynie uprawy odporne na działanie środków chwastobójczych mogą przetrwać kontakt z takimi herbicydami, uprawy, które nie zostały poddane manipulacjom genetycznym skazane byłyby na wyginięcie.
Eksperci Polskiej Akademii Nauk podkreślają też spowodowany szkodliwością GMO zdecydowany odwrót w ostatnim czasie od prób wprowadzenia GMO oraz zakaz uprawy roślin genetycznie modyfikowanych w najbardziej rozwiniętych krajach Europy (m. in. Niemcy, Francja, Austria czy Szwajcaria). Jednocześnie PAN zwróca uwagę na proceder wprowadzania na coraz większą skalę nielegalnych roślin genetycznie modyfikowanych w Polsce i to mimo obowiązywania całkowitego zakazu takich upraw; brak sprzeczny z przepisami unijnymi brak wystarczających procedur zabezpieczających. Ewenementem w skali europejskiej jest też wykazany w kontroli NIK brak nadzoru ze strony odpowiednich służb i urzędów oraz bezkarność osób i instytucji naruszających rygorystyczne dotychczas w tej kwestii prawo, a także całkowite nieprzygotowanie Polski do kontroli upraw GMO.
Apel PAN zbiega się w czasie z ogłoszeniem wyników badań naukowców francuskich pod kierownictwem prof. Gilles-Erica Seraliniego: nie ma już żadnych wątpliwości - GMO jest szkodliwe dla ludzi i zwierząt - objawy zatrucia mają w Ameryce Południowej już rozmiary epidemii wśród robotników rolnych pracujących przy uprawach GMO. Chodzi tu o poronienia i trudności z donoszeniem ciąży.
Prof. Seralini uważa, że dotychczasowa praktyka utajniania badań wpływu GMO na zdrowie ludzi jest niedopuszczalna: Mamy do czynienia z zaskakującą sytuacją, w której na początku XXI wieku wielka korporacja atakuje rząd europejskiego państwa za to, że upublicznia się wyniki badań krwi szczurów laboratoryjnych karmionych GMO, dla mnie osobiście jest to wielki skandal naukowy - mówi Przewodniczący Wydziału Biologii Molekularnej Uniwersytetu w Caen prof. Seralini.
Źródło: ekologia.re.pl
GMO – ustawowe oszustwo
FNBG prezentuje całość konferencji prasowej w PAP z dnia 08.02.2010r. Konferencja dotyczyła stanowiska koalicji Polska wolna od GMO w sprawie proponowanej przez PO ustawy o GMO.
Relacja z Festiwalu Filmów Kontrowersyjnych
Nazwa nie ma nic wspólnego z ekscentrycznością tematów. Po prostu w naszych czasach przedstawianie rzeczywistości taką jaka jest zaczyna być postrzegane jako skrajny radykalizm. Dzieje się tak, ponieważ główne media są zbyt zależne od międzynarodowych firm ich największych reklamodawców - by mówić o nich niewygodną prawdę. Tworzy się więc wizję zawsze przyjaznych i uśmiechniętych korporacji dbających o nas i o nasze zdrowie. My natomiast przedstawiamy rzetelnie przygotowane filmy dokumentalne ukazujące prawdę o rzeczywistości zgoła odmienną od kolorowych wizji świata przedstawianych w mediach.
Zadaj pytania Posłom i Senatorom w sprawie GMO
Szanowna Pani Poseł/Szanowny Panie Pośle,
Szanowna Pani Senator/Szanowny Panie Senatorze,
Jak zapewne Państwo wiecie zdecydowana większość Polaków, podobnie jak większość pozostałych mieszkańców Unii, nie chce GMO (*). Oficjalne zakazy na uprawę MON810 (jedyna dopuszczona w UE uprawa GM) wprowadziło już siedem krajów UE: Grecja, Węgry, Austria, Luksemburg, Niemcy, Francja, Włochy. Zobacz mapę:
http://www.icppc.pl/antygmo/2009/06/zakazy-na-gmo-w-ue/
Próby wymuszenia na społeczeństwach akceptacji stosowania GMO przy produkcji żywności są niedemokratyczne i stawiają interesy wielkich, ponadnarodowych korporacji przed ochroną naszego zdrowia, naturalnej i kulturowej bioróżnorodności oraz lokalnej ekonomii. GMO to niesprawdzona, niebezpieczna technologia. Jej zwolennicy nie biorą pod uwagę wyników niezależnych badań wskazujących na poważne zagrożenia dla zdrowia i środowiska naturalnego oraz problemów z jakimi borykają się rolnicy, których namówiono do stosowania nasion GM. Aktywna postawa mieszkańców Polski i innych krajów Unii oraz niektórych rządów wymaga zdecydowanego wsparcia z Państwa strony!
Biorąc pod uwagę, że obowiązkiem Posła/Senatora jest reprezentować głos swoich wyborców piszemy do Pani/Pana z prośbą o odpowiedź na poniższe pytania. Pytania te są umieszczone na stronie internetowej http://icppc.pl/stanowiska/ Z przyjemnością umieścimy tam również Pani/Pana odpowiedzi. W ten sposób szersze grono wyborców będzie miało szansę zapoznać się z Pani/Pana stanowiskiem. Odpowiedzi prosimy odesłać na adres:
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC,
34-146 Stryszów 156, tel./fax +48 33 8797114, biuro@icppc.pl
PYTANIA – PROSIMY O KRÓTKIE ODPOWIEDZI – DZIĘKUJEMY!
1. Czy Pani/Pana zdaniem szansą polskiego rolnictwa i przetwórstwa jest:
a) produkcja wysokiej jakości żywności metodami tradycyjnymi i ekologicznymi?
b) produkcja niezdrowej żywności z użyciem GMO i dużej ilości środków chemicznych?
2. Czy popiera Pan/Pani stanowisko zdecydowanej większości Polaków, którzy chcą jeść żywność bez GMO i chcą aby Polska była wolna od GMO?
3. Czy jest Pani/Pan świadoma/y, że we wszystkich krajach, w których dopuszczono uprawy GMO nastąpiło zanieczyszczenie upraw tradycyjnych i ekologicznych pomimo stosowania odległości między tymi uprawami zgodnie z obowiązującymi przepisami?
4. Czy popiera Pani/Pan ideę całkowitego zakazu na uprawy GMO w Polsce w tym szczególnie wprowadzenia w trybie natychmiastowym zakazu upraw MON810 (idąc za przykładem Francji, Niemiec, Węgier, Austrii, Luksemburga, Grecji, Włoch)?
5. Czy jest Pani/Pan świadoma/y, że niezależne badania przeprowadzone w czterech różnych krajach europejskich (Francja, Rosja, Włochy, Austria) wykazały, że szczury i myszy karmione paszą z GMO miały poważne zmiany w komórkach wątroby, trzustki i jąder a w drugim – trzecim pokoleniu stawały się bezpłodne?
6.Czy poprze Pani/ Pan odrzucenie projektu nowej ustawy o GMO, która otwiera Polskę na komercyjne uprawy GMO, oszukuje Polaków wmawiając im, że jest możliwe współistnienie/sąsiadowanie upraw GM z uprawami tradycyjnymi, ignoruje stanowiska Sejmików Wojewódzkich oraz jest niezgodna z Konstytucją RP?
7.Czy jest Pani/Pan gotowa/y wziąć osobistą odpowiedzialność za uwolnienie GMO do środowiska?
Imię i nazwisko PODPIS
(czytelnie)
(*) GMO – Genetycznie Modyfikowany Organizm – oznacza sztuczne wstawienie obcych genów do materiału genetycznego danego organizmu. Geny przenosi się przekraczając granice między gatunkami np. geny zwierząt przenosi się do roślin. Metody przy tym stosowane są nieprecyzyjne! Nigdy w przyrodzie takie organizmy nie powstają w sposób naturalny np.: pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy, karp i ryż z genami człowieka, sałata z genem szczura, soja i kukurydza z genami bakterii!
Na stronie Ministerstwa Środowiska można przeczytać: „... Organizm genetycznie zmodyfikowany to organizm inny niż organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych...”
Wiejska według Monsanto
"Monsanto dziennie wydaje na badania milion dolarów, Monsanto musi mieć racje!"
"Wiejska według Monsanto" to mini dokument losach ustawy w sprawie GMO. Wejście tej ustawy oznaczało by otwarcie naszych pól na uprawy Genetycznie Modyfikowanych Organizmów. W lipcu tego roku odbyło się posiedzenie Komisji do Spraw Rozwoju Wsi, na której doszło do burzliwej debaty na temat GMO i jego wpuszczenia na polskie pola.
Zdecydowana większość prelegentów była przeciw, jedna osoba była za, był również pewien Pan który tylko patrzył, słuchał i zachowując milczenie tajemniczo się uśmiechał...
Świat Według Monsanto
Wstrząsający film o największym potworze korporacyjnym, który stanowi śmiertelne zagrożenie nie tyko dla gatunku ludzkiego, ale dla wszelkiego życia na naszej planecie.
Dokument jest podsumowaniem kilkuletniego dziennikarskiego śledztwa znanej francuskiej dziennikarki.
W filmie znajdziemy m.in. informacje o historii potwora: od Polistyrenów, PCB, broni chemicznej: słynnego defoliantu "Agent Orange" i dioksyn, po wspaniałe wynalazki przemysłu żywnościowego jak DDT, Aspartam, czy krowi hormon wzrostu.
Obecnie firma jest największym producentem nasion roślin transgenicznych (GMO) - czyli trujących mutantów, które według "niezależnych" badań sponsorowanych przez firmę są rzekomo jadalne i zdrowe.
Korporacja słynie z gigantycznych przekrętów, kłamstw i korupcji najwyższych szczebli władzy oraz bezwzględnego egzekwowania kupionych przez siebie przepisów prawnych, do rujnowania życia zwykłych, drobnych farmerów.
Pracuje też nad totalną destrukcją bio-różnorodności światowych upraw - w imię zysku i totalitarnej kontroli wszystkich ludzi. Firma owa jest dziś największym producentem broni biologicznej używanej przeciwko całej ludzkości.
W niniejszym filmie padają nazwiska takie jak Donald Rumsfeld, czy George Bush senior - którzy z tym szkaradnym przedsiębiorstwem są silnie powiązani... Lista odtwarzania