Waldek1984.info

20Feb/100

Peter Schiff: Dlaczego kryzys nie powinien nikogo zaskoczyć?

Wykład jakiego nie usłyszycie w telewizji ani od polityków. Peter Schiff, człowiek który bezbłędnie przewidział pęknięcie bańki na amerykańskim rynku nieruchomości, odpowiada na pytanie - dlaczego kryzys finansowy nie był dla niego zaskoczeniem. Mówi o wszystkim, o czym milczą media i politycy. Zwraca uwagę na przyczyny, opisuje rzeczywisty przebieg kryzysu i co najważniejsze - mówi jak się skończy. Jeśli ktoś sądził, że kryzys spowodował wolny rynek i kapitalizm, a rozwiązaniem problemów jest państwowy interwencjonizm, to po obejrzeniu tego wykładu nigdy już tak nie pomyśli. Ku przestrodze przyszłym pokoleniom.

Peter Schiff: Dlaczego kryzys nie powinien nikogo zaskoczyć? 1/8

Lista odtwarzania

Filed under: Pieniądze No Comments
31Jan/102

"Fear the Boom and Bust" Hayek vs Keynes

Produkcja: Econstories.tv, tłumaczenie: Instytut Misesa (Witold Falkowski, Mateusz Machaj)

Filed under: Muzyka, Pieniądze 2 Comments
24Jan/100

Keiser Report No.10


Lista odtwarzania

Filed under: Pieniądze No Comments
17Jan/1011

Keiser Report No.8


Lista odtwarzania

Filed under: Pieniądze 11 Comments
9Oct/094

Upadek banków mógł wywołać wojnę domową na Wyspach

Brytyjscy żołnierze w Irlandii Północnej. Fot. BloombergRówno rok temu Royal Bank of Scotland i HBOS były o krok od upadku, co mogło spowodować reakcję łańcuchową, prowadzącą do zamieszek na ulicach brytyjskich miast – twierdzą ekonomiści i analitycy ds. bezpieczeństwa.

Upadek banków zmusiłby rząd do odwołania urlopów w policji i wyprowadzenia wojska na ulice, gdyż załamanie się systemu płatności finansowych mogło zagrozić możliwościom dalszego świadczenia podstawowych usług przez firmy użyteczności publicznej – mówi David Livingstone z Royal Institute for International Affairs w Londynie, były doradca brytyjskiego rządu w komitecie kryzysowym Cobra.

“Mówimy o sytuacji masowego chaosu i paniki”- wyjaśnia były oficer Royal Navy, brytyjskiej marynarki wojennej. Dochodziłoby do “zamieszek, pandemonium i obrony każdego przed innymi”.

Przed rokiem minister finansów Alistair Darling, gubernator Bank of England Mervyn King i szef brytyjskiego nadzoru finansowego, Financial Services Authority, Adair Turner spotkali się o godz. 17-tej i przyszykowali pakiet ratunkowy dla banków wartości 250 mld funtów, dokładanie na 16 godzin przed otwarciem bankowych podwoi następnego dnia.

Zeszłoroczny kryzys był najgorszym, jakiego doświadczyła Wielka Brytania w czasach pokoju – przyznał w minister Darling w BBC w ubiegłym miesiącu. Dwa banki nie miały “pewności, czy dotrwają do końca dnia” – potwierdził gubernator King w tym samym programie, 7 października.

“Mielibyśmy do czynienia z niepohamowaną paniką i runem na banki. Ludzie nie byliby w stanie kupić chleba. A koszty dla gospodarki byłyby katastrofalne” – uważa Tom Kirchmaier, z London School of Economics.

Źródło: bloomberg.com, forsal.pl

Kongresman Paul E. Kanjorski o sytuacji sprzed roku w amerykańskim systemie bankowym:

Filed under: Pieniądze, Świat 4 Comments
3Oct/092

Finansowi Czarodzieje

Wielkie banki zawsze wpływały na politykę. Obalały rządy i obsadzały je swoimi faworytami.

Goldman Sachs, jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie, spekuluje kursem złotówki. JP Morgan Chase, gigantyczny holding finansowy, spekuluje na polskiej giełdzie. Takie praktyki mają długą tradycję.

Niemcy, rok 1923. Kraj uginał się pod brzemieniem przegranej wojny, wyczerpanej gospodarki i gigantycznych reparacji wojennych w wysokości 132 miliardów marek w złocie. Rząd francuski, który miał przejąć z tej kwoty 52 proc., ani myślał ulżyć Niemcom i gdy ci zaczęli się spóźniać z ratami, zalegali z dostawami węgla, wprowadził wojsko do Zagłębia Ruhry i zaczął okupację rejonu nazywanego przemysłowym sercem Niemiec. Padły strzały. Zginęli niemieccy robotnicy. Niemcy pogrążyły się w biernym oporze, co jeszcze bardziej rujnowało gospodarkę. Inflacja osiągnęła niespotykane rozmiary: za dolara płacono miliardy marek. I wtedy pojawił się czarodziej z finansową różdżką: Charles Gates Dawes, amerykański finansista i polityk. To pod jego kierownictwem opracowano plan spłat odszkodowań wojennych, rozłożonych tak, aby niemiecka gospodarka mogła złapać oddech. Gdzie tu manipulacja?

Do 1926 roku Niemcy otrzymały 975 milionów dolarów, a mowa o walucie z połowy lat 20., gdy wartość dolara była mniej więcej dziesięciokrotnie wyższa niż dzisiaj. JP Morgan (jako Equitable Trust) wysupłał 35 milionów dolarów, National City Bank – 173 miliony, a Villon, Reed&Co – aż 241 milionów. Ważne, na co przeznaczono kredyty. Z tej kwoty 826 milionów popłynęło do wielkiego przemysłu, a ściślej mówiąc – do tworzących się niemieckich karteli. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w 1925 roku powstał złowrogi IG Farben z połączenia sześciu największych niemieckich firm chemicznych. Już dwa lata później do gry włączył się amerykański Standard Oil, zawierając porozumienie o wspólnych badaniach i produkcji benzyny z węgla, co było patentem niemieckiego uczonego Friedricha Bergiusa. Do 1929 roku uformował się międzynarodowy kartel, do którego obok IG Farben i Standard Oil weszły ICI, Shell Oil of Britain i Du Pont of America. Już w tym był przekręt, gdyż udział amerykańskich firm stał w sprzeczności z amerykańskim prawem antytrustowym.

Podobne procesy nastąpiły w innych dziedzinach niemieckiej gospodarki, gdzie na pożywce płynących zza Oceanu dolarów powstały przemysłowe giganty: Vereinigte Stahlwerke (węgiel i stal) i AEG (elektryczność). One również szybko połączyły się z amerykańskimi partnerami, tworząc międzynarodowe kartele, ukrywające przed amerykańskim prawem swoją tożsamość. A za ich plecami stały wielkie amerykańskie banki, których dyrektorzy generalni, a nawet prezesi, zasiadali w zarządach i radach nadzorczych niemieckich gigantów przemysłowych. Wielki biznes bez wielkiej polityki istnieć nie może, nic więc dziwnego, że zapach zysków szybko ściągnął ludzi z wielkiej polityki. W Europie pierwszy dostrzegł takie możliwości John Foster Dulles, młody dyplomata, którego wujek zabrał na konferencję w Wersalu w 1919 roku. A wujek był nie byle kim: to Robert Lansing, sekretarz stanu USA. Dulles pozostał w Europie jako członek Komisji ds. Reparacji, więc dobrze wiedział, co działo się w Niemczech i gdzie rodził się wielki interes. Jego młodszy brat Allen miał jeszcze lepszy punkt obserwacyjny, gdyż pracował jako pierwszy sekretarz ambasady USA w Berlinie. A sam autor planu Charles G. Dawes, który od końca XIX wieku chodził gdzieś na poboczach wielkiej polityki, a to prowadząc kampanię prezydenta Williama McKinleya, a to usiłując się dostać do senatu, w 1925 roku objął urząd wiceprezydenta USA.

A gdy połączyć wielkie pieniądze i wielkie wpływy w demokratycznych instytucjach państwowych, to można łatwo kreować bieg polityki zgodnie z biznesowymi zamówieniami. Prezydent Franklin Delano Roosevelt nie spełniał oczekiwań wielkiego biznesu? To należało go usunąć! Taki plan powstał w 1934 roku. Siłą uderzeniową miała być faszyzująca organizacja „Crusaders”, skupiająca podobno ponad milion członków, a ściśle powiązana z bankami, które tak zaangażowały się w niemiecką gospodarkę. Zamach stanu spalił na panewce, gdyż generałowi Smedleyowi Darlingtonowi Butlerowi, przywódcy sił zbrojnych spiskowców, puściły nerwy i wszystko wygadał. Później, usprawiedliwiając się, napisał: „Miałem być mięśniakiem wielkiego biznesu, Wall Street i bankierów. Mówiąc krótko – gangsterem kapitalistów”. Skok na Biały Dom się nie udał, natomiast sukcesem zakończyło się urządzanie polityki w Niemczech. Adolf Hitler, wykrzykujący na ulicach swą nienawiść do Żydów, mógł zostać führerem tylko dlatego, że wspierały go amerykańskie instytucje finansowe i ich niemieckie przedłużenia. Otwarcie przyznał to w marcu 1932 roku szef Du Ponta w Niemczech, pisząc: „Jest sprawą powszechnie znaną, że IG Farben finansuje Hitlera. Wydaje się, że nie ma wątpliwości, iż co najmniej dr Schmitz (prezes IG Farben) jest osobiście wielkim wspierającym NSDAP”. To była najbardziej intratna inwestycja w historii cywilizacji. Pieniądze zainwestowane w planie Dawesa w połowie lat dwudziestych wracały po dziesięciu latach pomnożone tysiąckrotnie.

Źródło: focus.pl

2Oct/090

Pieniądze

To poruszający dokument o tym jak wielkie instytucje międzynarodowe takie jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy rękoma posłusznych i układnych polityków rozkładają na łopatki ekonomię państw, by pod płaszczykiem prywatyzacji przejąć za grosze przedsiębiorstwa a ludzi ograbić z ich oszczędności. Film zabiera nas w podróż dookoła świata, byśmy na własne oczy ujrzeli jak dokonuje się tej kradzieży w świetle prawa międzynarodowego.

Lista odtwarzania

Filed under: Pieniądze No Comments
18Sep/091

Economist.com: zegar długu publicznego

Global Debt ComparisonEconomist zamieścił na swej stronie przepiękny zegar długu publicznego. Można na nim prześledzić historię zadłużenia poszczególnych państw, a także ich prognozę na najbliższe dwa lata. Na górze widać cyferki przeskakującego licznika. Warto przestudiować (kliknij obrazek).

Źródło: economist.com, zezorro.blogspot.com

Filed under: Pieniądze 1 Comment
16Sep/092

Upiorna flota zbiera się u brzegów Singapuru

The 'ghost fleet' near Singapore

Na wschód od Singapuru, w odległym zakątku Azji zakotwiczyła największa armada w historii marynarki. Stoją tam setki statków, ale wcale nie szykują się do rewanżu za Pearl Harbour czy ataku na reżim z Korei Północnej, bo flotylla składa się wyłącznie z transportowców, a co najbardziej upiorne nie znajdziemy na nich żadnego ładunku, ani załóg. Ich łączna liczba przekracza zjednoczone siły morskie Wielkiej Brytanii i USA. Skąd się tam wzięły? Pisze o tym Simon Parry w artykule opublikowanym przez dziennik „The Daily Mail”.

Two container ships tied together in southern Malaysia, waiting for the next charterTen daleki od turystycznych i handlowych szlaków obszar ukrywa tajemnicę, której nie chcą pokazywać światu politycy, rządowi ekonomiści i właściciele statków, które w trakcie normalnej koniunktury gospodarczej przewoziłyby tysiące ton wszelkich dóbr, począwszy od ropy naftowej, a skończywszy na elektronicznych gadżetach. Do ich pilnowania przed wszechobecnymi piratami wyznaczono jedynie garstkę znużonych marynarzy.

Przy okazji łatwiej zrozumieć jak karkołomnym przedsięwzięciem jest akurat teraz próba sprzedaży stoczni w Gdańsku zewnętrznemu inwestorowi w sytuacji kiedy już zbudowane statki stoją bezczynne czekając na poprawę sytuacji gospodarczej. Kto miałby teraz zamawiać nowe? Zresztą również koncepcja z łataniem naszej dziury budżetowej przez masową prywatyzację wydaje się także dość ryzykowna, bo zagraniczni inwestorzy mogą po prostu przyprzeć do muru polski rząd i zażądać dużej zniżki przy zakupach, a po cichu nieco „pomagając” przecenie na giełdzie w Warszawie. Tu także może tkwić przyczyna zaskakującej słabości naszego parkietu w ostatnich dniach na tle reszty świata.

Cranes at Singapore Dock stand idle, waiting for workPoza tym niektórzy chyba zbyt szybko triumfalnie obwieścili koniec kryzysu sugerując się przede wszystkim gwałtownym, kilkumiesięcznym rajdem na rynku akcji oraz paroma lepszymi odczytami wskaźników wyprzedzających. Niestety obraz nie wygląda aż tak różowo i nawet jeśli faktycznie dobiliśmy już do dna, nikt nie zagwarantuje, że od razu ruszymy dynamicznie do przodu jak zdają się sugerować dość optymistyczne wyceny rynkowe spółek notowanych na giełdzie. Aby dogonić ich stosunkowo wysokie wskaźniki Cena/Zysk potrzebujemy czegoś więcej niż 1% wzrostu PKB w 2010 roku, albo na giełdach zagości głębsza korekta, zresztą dość tradycyjna dla jesiennych miesięcy.

Ciekawym miernikiem obrazującym koniunkturę gospodarczą jest na pewno the Baltic Dry Index. Podaje on aktualną cenę frachtu i spisuje się całkiem obiecująco do przewidywania tendencji w gospodarce w kolejnych kwartałach, ponieważ kompletujący potężne ładunki na statkach muszą dość precyzyjnie szacować swoją przyszłą sprzedaż, a tym samym koniunkturę. BDI znacznie lepiej sprawdza się od sondaży telefonicznych wśród zadowolonych z bonusów menedżerów.

Lights from the fleet of ships illuminate the night-time horizonW styczniu wskazywaliśmy tutaj na oznaki poprawy koniunktury sygnalizowane przez BDI i faktycznie tak się stało. Giełdy wręcz wpadły w ekstazę rosnąc po kilkadziesiąt procent od lutego czy marca przez kolejne miesiące i dopiero ostatnio nasza dostała lekkiej zadyszki. W takim razie wypada zerknąć jak prezentuje się obecnie indeks BDI. Po osiągnięciu szczytu późną wiosną zaczął wyraźnie spadać (wykresy na stronie investmenttools.com) i znowu mamy do czynienia z dywergencją, tym razem negatywną. Wcześniej BDI rósł zanim giełda w Nowym Jorku dobiła do dna, teraz niestety nie chce potwierdzić ubiegłotygodniowych szczytów na S&P 500 i cały czas spada. Wygląda na to, że świat może przypomnieć sobie o upiornej flocie stacjonującej u wybrzeży Singapuru.

Źródło: dailymail.co.uk, notowany.pl

Filed under: Pieniądze, Świat 2 Comments
1Sep/093

BBC 'Aftershock' promo – Economiczny Kolaps / New World Order

New World Order w reklamach BBC...

Filed under: Media, Pieniądze 3 Comments