Podziękuj premierowi!
Zaproponowana przez rząd ustawa wprowadza rejestr stron blokowanych na polecenie urzędników, którzy jak wiadomo są w Polsce ekspertami od nowoczesnych technologii, prawa i moralności (każdy z nich! dzięki temu mamy najsprawniejszą administrację na świecie) - w końcu będziemy bezpieczni i wolni od pokus!
Chcesz wiedzieć więcej?
komunikat o projekcie ustawy dla niepoznaki nazwanej hazardową
Rząd decyduje o cenzurze prewencyjnej
Rząd przyjął dziś projekt zakładający powstanie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych
Przyłącz się do podziękowań na facebook'u, nie zapomnij powiedzieć znajomym!
Możesz też wysłać podziękowania osobiście do
Kancelarii Premiera na facebook'u
lub bezpośrednio do rzecznika:
rzecznik@kprm.gov.pl
telefony: 022 694 75 29, 022 694 61 51
Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych
Rząd chce wprowadzić czarną listę stron – informował Dziennik Gazeta Prawna na początku listopada. Szczegóły dotyczące tego rozwiązania można poznać, czytając projekt nowelizacji ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw. Z lektury tej można wyciągnąć jeden wniosek – twórcy ustawy mają utopijne wyobrażenie o rozwiązywaniu problemów internetu.
Wspomniany projekt nowelizacji można znaleźć na stronie BIP Ministerstwa Finansów. Mamy tam link m.in. do samego projektu i uzasadnienia. Projekt ma 17 stron, a propozycje najciekawsze dla internautów znajdujemy na stronie 11. Tam znajduje się propozycja dodania do Prawa telekomunikacyjnego artykułu 179a w brzmieniu:
Art. 179a. 1. Prezes UKE prowadzi Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rejestr jest prowadzony w systemie informatycznym.
2. Prezes UKE, na żądanie podmiotu uprawnionego lub Służby Celnej, dokonuje niezwłocznie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych danych pozwalających na identyfikację lokalizacji strony internetowej lub usługi zawierających:
1) treści propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa;
2) treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej;
3) treści, których prezentowanie umożliwia podstępne wprowadzenie w błąd, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, poprzez wyłudzenie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych;
4) treści stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia o grach hazardowych (Dz. U. Nr poz. ) lub umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach.
Źródło: di.com.pl
Tusk sprzedaje prawa do emisji co2
Hiszpanie kupią od nas prawa do emisji dwutlenku węgla - dowiedziała się „Panorama” TVP. To pierwsza taka transakcja w historii zawarta przez Polskę.
Polsko-hiszpańską umowę podpiszą w poniedziałek w Sopocie premierzy Polski Donald Tusk i Hiszpanii José Luis Rodriguez Zapatero. Formalnym nabywcą będzie działający w imieniu rządu Hiszpanii - Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. - Z wielką przyjemnością mogę zakomunikować, że sfinalizowaliśmy pierwszą transakcję na kwotę 25 milionów euro, ona otwiera drzwi do kolejnych. Już za dwa tygodnie podpiszmy umowę z Irlandią – powiedział Panoramie minister środowiska, prof. Maciej Nowicki.
Witold Tabaka, Panorama
Źródło: www.tvp.info
Szczyt UE: Więcej emisji dla bogatych, więcej kosztów dla biednych
Premier Donald Tusk ogłosił kolejny „sukces” polskiej dyplomacji w sprawie finansowana walki ze zmianami klimatycznymi. Premier stwierdził, że osiągnięte porozumienie „jest kompromisem dobrym dla klimatu i państw, które wcześniej obawiały się braku precyzyjnych zapisów dotyczących tego finansowania.” Sukcesem ma być mgliście sformułowany zapis o "uwzględnieniu zdolności do ponoszenia kosztów przez mniej zamożne kraje UE". Nie zadeklarowano jednak konkretnych kwot.
Porozumienie nie podważa jednak zasad handlu emisjami CO2, niekorzystnych dla konsumentów energii w krajach z dużym udziałem energetyki węglowej takich jak Polska, a korzystniejszych dla konsumentów w krajach, które generują innego rodzaju odpady (np. odpady promieniotwórcze). System handlu emisjami ETS, który jest „rynkową” odpowiedzią UE na globalne ocieplenie, nie zmniejszył wcale emisji CO2, a wręcz pozwolił wielkim firmom na zarabianie na handlu emisjami.
Jak wynika z raportu organizacji pozarządowej Sandbag, wydano zbyt wiele pozwoleń na emisję, skutkiem czego ich cena była tak niska, że firmy mogły masowo je nabywać, również poza granicami UE. Ponadto, z powodu zmniejszenia produkcji związanej z kryzysem, przemysłowcy na terenie UE dokonali akumulacji prawie 400 milionów ton nadwyżki pozwoleń na emisje na lata 2008-2012 o wartości 5 miliardów Euro. Stanowi to źródło ogromnych zysków dla tych firm. W praktyce, firmy europejskie mogą już zaprzestać redukcji emisji, gdyż posiadana przez nie nadwyżka praw do emisji powoduje, że spełniają wytyczne aż do 2012 r.
Źródło: cia.bzzz.net