Urządzają “łapanki”, by zebrać próbki DNA
Brytyjscy policjanci systematycznie aresztują ludzi, by dodać próbkę ich DNA do ogólnokrajowej bazy danych. W posiadaniu policji mogą znajdować się profile genetyczne trzech czwartych czarnoskórych Brytyjczyków w wieku 18-35 lat - donosi "The Guardian".
Raport parlamentarnej komisji ds. genetyki ludzkiej wskazuje, że genetyczna baza danych Anglii i Walii jest obecnie największą na świecie. Zawiera ona 5 milionów profili i nadal się rozrasta.
Praktyka dodawania profili genetycznych wszystkich aresztowanych doprowadziła do stygmatyzacji młodych czarnoskórych Brytyjczyków, których liczba w bazie danych wyraźnie dominuje.
- Pobieranie próbek DNA przy aresztowaniu stało się rutynową praktyką. W tego powodu wielu ludzi znajdzie się w bazie danych DNA nie dlatego, że zostali skazani, a tylko aresztowani – powiedział profesor Jonathan Montomery, przewodniczący komisji. Dodał również, że komisja otrzymała dowody od byłego nadinspektora policji, który potwierdził, że normą stało się aresztowanie sprawców pod byle pretekstem.
- Najwyraźniej policjanci zdają sobie sprawę, że jednym z powodów, jeśli nie jedynym, tej zmiany w praktyce zawodowej jest możliwość uzyskania DNA sprawcy – powiedział Montgomery.
Według raportu liczba niewinnych ludzi, których profile znajdują się w bazie danych DNA wynosi prawie milion. Jednocześnie jego autorzy podkreślają, że dowody na to, że dopasowanie DNA sprawcy prowadzi do wydania wyroku są niewielkie.
Źródło: onet.pl, guardian.co.uk
Urządzają "łapanki", by zebrać próbki DNA
Brytyjscy policjanci systematycznie aresztują ludzi, by dodać próbkę ich DNA do ogólnokrajowej bazy danych. W posiadaniu policji mogą znajdować się profile genetyczne trzech czwartych czarnoskórych Brytyjczyków w wieku 18-35 lat - donosi "The Guardian".
Raport parlamentarnej komisji ds. genetyki ludzkiej wskazuje, że genetyczna baza danych Anglii i Walii jest obecnie największą na świecie. Zawiera ona 5 milionów profili i nadal się rozrasta.
Praktyka dodawania profili genetycznych wszystkich aresztowanych doprowadziła do stygmatyzacji młodych czarnoskórych Brytyjczyków, których liczba w bazie danych wyraźnie dominuje.
- Pobieranie próbek DNA przy aresztowaniu stało się rutynową praktyką. W tego powodu wielu ludzi znajdzie się w bazie danych DNA nie dlatego, że zostali skazani, a tylko aresztowani – powiedział profesor Jonathan Montomery, przewodniczący komisji. Dodał również, że komisja otrzymała dowody od byłego nadinspektora policji, który potwierdził, że normą stało się aresztowanie sprawców pod byle pretekstem.
- Najwyraźniej policjanci zdają sobie sprawę, że jednym z powodów, jeśli nie jedynym, tej zmiany w praktyce zawodowej jest możliwość uzyskania DNA sprawcy – powiedział Montgomery.
Według raportu liczba niewinnych ludzi, których profile znajdują się w bazie danych DNA wynosi prawie milion. Jednocześnie jego autorzy podkreślają, że dowody na to, że dopasowanie DNA sprawcy prowadzi do wydania wyroku są niewielkie.
Źródło: onet.pl, guardian.co.uk
David Icke – Silniejszy wirus oraz państwo policyjne
Globalna faszystowska agenda o której wiedziałem i przed którą ostrzegałem przez wiele lat (którą niebawem ujrzymy), była nieuchronna.
Było oczywiste, że pomimo przebudzenia tak wielu przez ostatnią dekadę, większość potrzebowała doświadczyć faszyzmu wszystkimi zmysłami, zanim zaakceptowała go jako rzeczywistość.
Ten masowy opór, aby dostrzec znaki oraz postępować według nich, zawsze zmierzał do zatracenia ludzkości na równi z orwellowskim systemem kontroli, zanim stanie się ostatecznie upadły. Podkreślam, że będzie upadły ale jeszcze trochę upłynie czasu zanim do tego dojdzie.
Nigdy nie było kwestią to, czy unikniemy państwa policyjnego lub też stanu wojennego. Nie miałem co do tego złudzeń. Pytaniem było i pozostaje to, jak bardzo pozwolimy sobie na bycie kontrolowanym przez zło. Można na to odpowiedzieć stawiając kolejne dwa pytania:
Kiedy wystarczająca ilość ludzi przeznaczy swoje całkowite skupienie aby doprowadzić to do końca? Kiedy administratorzy niższego szczebla, panowie w czarnych garniturkach i mundurach zamierzają wyłamać się z szeregu dla dobra rodziny jak również reszty z nas?
No cóż - pewnie się tego dowiemy.
Szczepionka na świńską grypę jest jak linia na piasku, która wyznaczy nam poważne rozwiązanie odnośnie tego, gdzie znajdujemy się pod względem świadomości oraz silnego charakteru. Jeśli potulnie przychylimy się do tej najbardziej rażącej próby zdobycia masowego dostępu do naszych ciał, wtedy mówiąc szczerze dostaniemy to, na co zasłużyliśmy.
Nikt nie może powiedzieć że nie był ostrzeżony, ani także że nie miał dostępu do informacji przedstawiających to, co się działo. Ktokolwiek mówi, że nie wiedział wystarczająco aby powiedzieć szczepionce „nie”, okłamuje sam siebie lub szuka innego wyjścia.
Nawet niektóre elementy głównego nurtu medialnego uwydatniają potencjalne zagrożenia pomimo krótkowzrocznej perspektywy z której postrzegają świat.
Przez lata mówiłem o tym, że jesteśmy na rozwidleniu i już nie możemy tutaj siedzieć, gapić się w mapę, odmawiając podjęcia decyzji.
Dokonanie wyboru w celu odnalezienia wolności oraz rozwiniętej świadomości będzie miało swoje wyzwania z pewnością. Jednak konsekwencje wyboru ignorancji i uległości są potencjalnie katastroficzne dla tych, którzy tak postępują.
Zanosi się, że nadejdzie coś wielkiego. Nie potrafię powiedzieć kiedy, ale mówimy o miesiącach, nie latach. Wszystko było zaplanowane dłuższy czas temu i składane kawałek po kawałeczku, podczas gdy ludzie oglądali show, lekceważąc tych, którzy ostrzegali o tym co miało nadejść jako "konspiracyjne brednie".
Możesz zawsze dostrzec obraz całości spoglądając na jego części składowe. Przez ostatnie kilka tygodni miałem baczne oko na budynek urzędu nazywany Westridge Center, oddalony zaledwie o jedną ulicę w dół od mojego domu, na Angielskiej wyspie Wight.
Budowlańcy pracowali tam przez lato, adaptując ostatnie piętro. Termin był bardzo napięty, ponieważ zakładał ukończenie budowy w lipcu. Powiedziano im, że nie mogą się spóźnić pod żadnym warunkiem.
Zrobili się podejrzliwi, kiedy różne grupy robotników zostały zawezwane to wykonania różnych faz. Oznaczało to, że żadna grupa nie wiedziała co tak naprawdę buduje. Według ludzi pracujących w budynku, lokalni budowlańcy zostali zastąpieni przy fazach wykończeniowych przez mężczyzn w białych nieoznakowanych vanach.
Łącząc wszystkie fragmenty układanki, było jasne że to musi mieć związek z pandemią świńskiej grypy, którą maniacy planują uknuć w najbliższych miesiącach.
Poprosiłem urząd zgodnie z aktem o wolności do informacji, aby wytłumaczyli co działo się na Westridge i co było tam wykonywane. Kilka dni później przyszła odpowiedź, która nie była mimo wszystko zaskoczeniem. Zawierała tylko potwierdzenie tego, co było dotychczas oczywiste.
Drogi Panie Icke
Prośba o wolność do informacji dotycząca zaplanowanego użytku ostatniego piętra Westridge Centre, Near Ryde - CRM
REFERENCE : IW09/8/24953
Dziękuję za pańską prośbę celem nabycia informacji z dnia 17.08.2009r. Ponieważ powołuje się pan na akt o wolności do informacji, korespondencja została przekazana mi, jako Wydział Nadzoru Informacji dla Administracji Służb Pomocy Strategicznej (Departmental Information Guardian for the Strategic Asset Management Service)
Mogę potwierdzić, że prace przedsięwzięte na ostatnim piętrze Westridge Centre, mają zapewnić odpowiednie dostosowanie dla zakwaterowania na potrzebę biura urzędu (miasta, wyspy) jako Centrum Usuwania Skutków Katastrof (Disaster Recovery Centre). Prace uwzględniają stworzenie lepszego planu przestrzennego zakwaterowania, plus instalację windy oraz specjalnie dostosowanych toalet, aby dostosować się do aktu o dyskryminacji osób niepełnosprawnych.
Cóż za zbieg okoliczności, że wybrali właśnie ten moment, aby założyć „Centrum Usuwania Skutków Katastrof” mając napięty terminarz budowy. Oczywiście nie jest to w ogóle jakiś zbieg okoliczności. Podobne centrum zostało utworzone w każdym hrabstwie Wielkiej Brytanii. Nasze źródła Informacji przy lotnisku Isle of Wight, relacjonują nagły wzrost wojskowej działalności dotyczącej również helikopterów.
Może jest to mała wyspa na południe od wybrzeża Anglii, jednak jej rozmiar umożliwia dostrzeżenie rzeczy, które mogłyby zostać przeoczone w wypadku większej miejscowości lub dużego miasta. To, czego tutaj doświadczamy, jest mniejszą wersją tego co odbywa się potajemnie na arenach Europy, Ameryki, Kanad, itd. Jest to niczym mikrokosmos zawarty w makrokosmosie.
Wirus H1N1 jest nazywany „świńską grypą”, chociaż jest laboratoryjnie stworzoną kombinacją świńskiej, ptasiej oraz sezonowej, zaprojektowanej aby usprawiedliwić globalny program masowych szczepień. Owe szczepienia wprowadzą wzmocnioną wersję wirusa z zamiarem dokonania mordu na populacji -na krótszą i dalszą metę.
Badacze twierdzą, że na ślady opracowywania szczepu grypy można natknąć się w pracy Dr Jeffrey’a Taubenbergera oraz zespołu genetyków i mikrobiologów Instytutu Patologii Armii Amerykańskiej w Fort Detrick w stanie Maryland. Użyli oni superkomputerów aby zmapować za pomocą „inżynierii wstecznej” szczep wirusa, który zabił dziesiątki milionów ludzi w 1918r.
Twierdzi się, że wirus ten został następnie przekazany gigantowi farmaceutycznemu Novartis, znajdującego się w Szwajcari, Bazylea. Firma ta była częścią Nazistowskiego Kartelu Farmaceutycznego „IG Farben”. To właśnie „IG Farben” zarządzał obozem koncentracyjnym w Auschwitz, Novartis był fundamentem dla tej zbrojnej nazistowskiej maszyny.
Jeśli to „świńska grypa”, dlaczego świnie nie są nią dotknięte w żaden sposób? Zostaliśmy skłonieni do uwierzenia, że epidemia wybuchła w meksykańskim gospodarstwie trzody chlewnej. Jednak pomijając fakt, że Egipski Parlament postąpił bezmyślnie wydając oświadczenie o natychmiastowym uboju świń, nie było później jakiejkolwiek wzmianki o powiązaniu wirusa z prosiakami. Jeśli to nie świńska grypa a z pewnością nie, to jak mogła wydostać się z meksykańskiej farmy?
Światowa Organizacja Do Spraw Żywności oświadczyła, że nie ma uzasadnienia aby przeprowadzać ubój świń czy też ograniczać ich swobodny ruch, z racji tego iż nie ma dowodu na to, że wirus je dotknął lub ich mięso jest niebezpieczne do spożycia. Tak, ponieważ to nie ma nic wspólnego ze świniami wirus, został stworzony w laboratorium.
Brytyjski Parlament oszacował, że tej zimy na świńską grypę umrze około 65,000 obywateli. Jak mogą tworzyć takie przewidywania, skoro symptomy „świńskiej grypy” były i są bardzo łagodne u większości osób, a statystyki pod koniec lata drastycznie spadały pomimo prób zakłamania statystyk, aby przedstawić fałszywy obraz?
Osoby uznane za zainfekowane „świńską grypą”, zostały masowo zwiedzione fałszywymi diagnozami i dlatego Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) orzekła, że powinno się ja zdiagnozować na podstawie symptomów, a nie robienia testów.
Jako rezultat mamy dzieci umierające na zapalenie opon mózgowych, zdiagnozowane jako „świńska grypa”. Inni cierpiący na takie schorzenia jak zapalenie płuc, zostali poinformowani bez przeprowadzenia testów o zarażeniu „świńską grypą”. Diagnozy były stawiane przez niewyszkolonych, niewykwalifikowanych członków społeczeństwa pracujących w centrach telefonicznych ds. świńskiej grypy, absurdalnie utworzonych przez rząd Brytyjski. Niektórzy diagnozujący telefonicznie są w wieku zaledwie 16 lat.
Owe centra telefoniczne, pisząc przy okazji, były organizowane na długo przed pojawieniem się ‘świńskiej grypy’ w okresie kwietnia w Meksyku. Tak jak mówię - wszystko zostało zaplanowane z wyprzedzeniem.
Władze mówiły nam co jest planowane, odkąd laboratoryjnie stworzona „świńska grypa” została wypuszczona w Meksyku. Rząd i przedstawiciele medyczni w Wielkiej Brytanii, Francji, Stanach Zjednoczonych i gdziekolwiek, ostrzegały przedwcześnie, że szczep H1N1 może nasilić się w okresie jesieni-dokładnie w okresie, w którym planują wprowadzić to w życie.
Chcą mieć dostęp do ciała każdego człowieka na Ziemi, aby wstrzyknąć wachlarz trucizn, niszczycieli systemu immunologicznego i z pewnością nanotechnologiczne czipy, jednak w tym momencie tego nie osiągną.
Ludzie są nastawieni bardzo sceptycznie co do potrzeby zarówno przyjęcia szczepionki przeciwko wirusowi H1N1 oraz jej bezpieczeństwa. Jak wynika z tego, ogromna ilość osób zamierza odmówić przyjęcia szczepionek oraz zaszczepienia swoich dzieci. Sondaż przeprowadzony wśród Brytyjskich lekarzy wykazał, że połowa z nich nie zamierzała się zaszczepić, a inne głosowanie sugeruje, że 30 % pielęgniarek wykazuje podobne stanowisko.
Wszystko zawdzięczamy kumulującemu sie przebudzeniu do realnego świata, którego doświadczamy, a także znakomitym wysiłkom tak wielu szerzących prawdę o „świńskiej grypie” i szczepiące na stronach internetowych.
Krótko mówiąc, elity rodzinne stojące za konspiracją świńskiej grypy, w szczególności Rothschildowie i Rockefellerowie, nie osiągną tego co zaplanowali, biorąc pod uwagę stan obecny. Wiedzą to, dlatego planują zmienić tą sytuację.
Ci do głębi zdeprawowani ludzie, planują zwiększyć siłę wirusa „świńskiej grypy”, aby narzucić ich samospełniającą się „przepowiednię” dotyczącą ofiar, dramatycznie zwiększając strach przeznaczony aby złamać opór ludności do zaakceptowania szczepienia siebie jak i ich rodzin.
Światowa Organizacja Zdrowia, twór powołany do życia przez Rothschildów i Rockefellerów, nalegał na szczepionki zawierające żywego wirusa „świńskiej grypy”, tak aby zaistniało wysokie prawdopodobieństwo rozprzestrzenienia się choroby przez same szczepienia, które są rzekomo po to, aby nas przed tym uchronić.
Może być to uczynione poprzez bezpośrednie wstrzyknięcie wirusa a także przez zjawisko znane jako „wydzielanie” w ten sposób wirus przenosi się przez zaszczepionego biorcę za pośrednictwem kału, moczu, śliny oraz dróg śluzowych na innych ludzi. Szczepionka doustna przeciw polio została wycofana w Stanach Zjednoczonych z tego samego powodu, jednak nadal jest używana w tak zwanych krajach rozwijających się.
Żywa doustna szczepionka przeciw polio może spowodować polio w formie choroby nazywanej nagminnym porażeniem poszczepiennym, a żywe szczepy wirusa polio mogą zostać odnalezione w kale niemowląt do sześciu tygodni po szczepieniu.
I pomyśleć że dzieci do wieku dwóch lat otrzymują około 25 szczepionek oraz innych kombinacji. Czy jest ktoś chętny na zmianę pieluchy?
Materiał genetyczny wirusa odry został odnaleziony w moczu do dwóch tygodni po szczepieniu; żywy wirus różyczki został wykryty w nosie oraz gardle po 28 dniach od podania szczepionki i może zostać przeniesiony na matkę karmiącą piersią; zostało pokazane, że ospa wietrzna wywołana szczepionką replikuje się w płucach i może być przenoszona przez różne środki; szczepionka FluMist rozpylana w nosie, zawiera żywe wirusy grypy. Zostało udowodnione, że w ten sposób wirusy te mogą przenosić się z biorcy na innych ludzi.
Mówią, że niezaszczepione dzieci są zagrożeniem dla zaszczepionych, jednak można zauważyć, że w rzeczywistości jest na odwrót. Dając to tło, jaka może być jeszcze efektywniejsza droga niż rozprzestrzenianie silniejszego wirusa „świńskiej grypy” niż przez program masowego szczepienia? Jest oczywistym to, co planują zrobić dodatkowo jeszcze coś więcej poza tym. Posiadają również inne sposoby rozprzestrzeniania wirusa.
Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła w lipcu:
Zważywszy na przewidziane ograniczenie dostępu do szczepionek na szczeblu globalnym oraz potencjalną potrzebę ochrony przeciwko „zmutowanym” szczepom wirusa, istotne jest zalecanie promocji produkcji i użytek szczepionek jak te, które są opracowanymi „wodno- oleistymi” adjuwantami, oraz szczepionkami na bazie żywego atenuowanego wirusa grypy.
Oświadczenie to zostało zaczerpnięte jedynie z rękopisu wykonanego dłuższy czas temu oraz dostarczone w odpowiednim momencie.
Pojęcie „atenuowany" oznacza, że siła wirusa została zredukowana, jednak nie powstrzyma to zainfekowania szczepionego lub rozprzestrzenienia wśród populacji. „Wodno-oleiste” adjuwanty są oficjalnie stosowane do zwiększenia efektów szczepionki poprzez stymulowanie w celu osiągnięcia silniejszej reakcji systemu immunologicznego.
Ten adjuwant używany w szczepionce na „świńską grypę” jest znany jako skwalen, posiadający potencjał do zwiększenia wpływu atenuowanego żywego wirusa „świńskiej grypy” oraz spowodowania spustoszenia na wiele różnych sposobów. Dr Joseph Mercola na stronie mercola.com objaśnia efekty skwalenu w ten sposób:
Nasz system immunologiczny rozpoznaje skwalen jako naturalną cząstkę oleju naszego ciała. Można ją znaleźć w całym układzie nerwowym oraz mózgu. W rzeczywistości, możemy konsumować skwalen zawarty w oliwie z oliwek, a system odpornościowy nie tylko go rozpozna, ale także odniesiemy korzyści z jego właściwości przeciwutleniających.
Różnica pomiędzy „dobrym” a „złym” skwalenem polega na drodze przenikania do naszego ciała. Zastrzyk jest anormalną drogą przenikania, która wznieca system immunologiczny do atakowania skwalenu w naszym ciele, nie tylko adjuwant szczepionkowy.
Nasz system immunologiczny podejmie próbę zniszczenia tych cząstek gdziekolwiek je znajdzie, włączając w to miejsca gdzie występuje naturalnie oraz jest istotny dla zdrowia naszego układu nerwowego.
Skwalen zawarty w szczepionce przeciwko wąglikowi, został zasadniczo powiązany z „tajemniczym” wybuchem syndromu Zatoki Perskiej wśród weteranów Wojny nad Zatoką po 1991 roku. Badania przeprowadzone na akademii medycznej w Tulane dowiodły, że praktycznie każdy żołnierz z syndromem Zatoki Perskiej posiada przeciwciała skwalenowe, wskazujące że system odpornościowy reagował na ten adiuwant. Oddziały które nie miały wspomnianego syndromu, nie posiadały tych antyciał.
Dr Viera Scheibner, były główny badacz naukowy z Australii, Nowa Południowa Walia, poświęciła wiele lat prowadząc badania nad destruktywnymi efektami szczepionek. Tak wypowiada się o skwalenie:
...ten adjuwant (skwalen) przyczynił się do niezliczonych reakcji znanych pod jedną nazwą jako „Syndrom Zatoki Perskiej” udokumentowany u żołnierzy biorących udział w wojnie nad Zatoką Perską. Do powstałych symptomów zalicza się artretyzm, fibromialgię, powiększenie węzłów chłonnych, wysypki, wysypki światłoczułe oraz policzkowe, zespół chronicznego zmęczenia, przewlekłe bóle głowy, nadmierna utrata owłosienia ciała, trudno gojące się rany, owrzodzenia jamy ustnej, zawroty głowy, osłabienie, utrata pamięci, ataki, zmiany nastroju, problemy neuropsychiatryczne, efekty antytarczycowe, anemia, podwyższone ESR (Odczyn Biernackiego), toczeń rumieniowaty, stwardnienie rozsiane, SLA (stwardnienie zanikowe boczne), objaw Raynauda, syndrom Sjorgrena, przewlekła biegunka, nocne poty oraz stany podgorączkowe.
Więcej szczegółów na temat prac Dr Viera Scheibner i adiuwantów znajduję się w tym artykule:
Viery Scheibner - Adjuwanty, trucizna zawarta w szczepionkach
Potencjalne zagrożenia wynikające ze szczepionki na „świńską grypę” mogą zostać dostrzeżone w oparciu o doświadczenie po masowym programie szczepień w Stanach Zjednoczonych w 1976 roku. Program „umotywowano” na podstawie śmierci jednej osoby - rekruta z Fortu Dix w stanie New Jersey. Na podstawie tego incydentu wywołano następnie panikę, że poborowy zmarł na szczep świńskiej grypy, rzekomo podobny do tego który zabił dziesiątki milionów w 1918 roku (kolejna ukartowana katastrofa szczepionkowa).
Później dowiedziono, że rekrut zmarł z powodu „normalnej” grypy, która przerodziła się w zapalenie płuc spowodowane odwodnieniem oraz ciężką pracę fizyczną. Zemdlał podczas porannej zaprawy. Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób przyznało, że nie było potwierdzonego nawet jednego przypadku świńskiej grypy.
Masowe szczepienia na „świńską grypę” przeprowadzone po śmierci rekruta, doprowadziły u setek ludzi do rozwoju syndromu Guillaina-Barre’a. To schorzenie autoimmunologiczne atakuje układ nerwowy, wywołując paraliż nóg. Jednak na dłuższą metę odsetek mógł być zdecydowanie wyższy.
Firmy farmaceutyczne oraz Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wmawiają nam, że szczepionka na „świńską grypę” jest bezpieczna. Zostało jednak ujawnione, że 600 brytyjskich neurologów na wyższych stanowiskach ,otrzymało poufne listy zaadresowane przez rządowych przedstawicieli medycznych ostrzegających o nadchodzącej zachorowalności na syndrom Guillaina-Barre’a w rezultacie szczepień na „świńską grypę”.
List pochodził z Agencji Ochrony Zdrowia - oficjalnej instytucji która nadzoruje zdrowie publiczne. Owa agencja ostrzegła neurologów „aby być gotowym na wzrost ludności z zaburzeniem mózgu zwanym syndromem Guillaina-Barre’a (GBS), mogący być spowodowany przez szczepionkę”. Neurolog na wyższym stanowisku zacytowany przez Daily mail powiedział: „Nie wziąłbym szczepionki na świńską grypę z powodu ryzyka wystąpienia GBS”.
Nieźle nie? Rządowa Agencja "Ochrony Zdrowia" mówi 600 neurologom o przewidywanych efektach szczepienia, pomijając opinię publiczną. Centrale Zwalczania Chorób (CDC) w Stanach Zjednoczonych oficjalnie przewidziały 30,000 poważnych oraz potencjalnie śmiertelnych reakcji na szczepionkę przeciw H1N1, utrzymując w tym samym momencie, że będzie efektywna tylko dla 3 z 10 biorców. Dane szacunkowe dla osób powyżej 65 roku życia są nawet jeszcze niższe.
Możesz powiedzieć, że to było i jest równe paranoi, bowiem ludzie stojący za globalną konspiracją są kompletnie obłąkani pod każdym względem. To nie jest biurokratyczny obłęd, za wyjątkiem sposobu rozgrywania tego za pomocą użytecznych idiotów. W swoim centrum jest zimnym, wyrachowanym rodzajem szaleńczej żądzy masowego mordowania.
Jak podkreślałem przez lata, te same rodziny, przewodzone przez Rothschildów i Rockefellerów, stworzyły i kontrolują Światową Organizację Zdrowia (WHO), Centrami Zwalczania Chorób (CDC), Agencją do spraw Żywności i Leków (także ich odpowiedniki na całym świecie) oraz farmaceutyczny kartel lub jak kto woli Big Pharma. Instytucje te mogą wydawać się ze sobą niezwiązane, jednak wszystkie działają w tej samej drużynie, odpowiadając przed tymi samymi zwierzchnikami.
Kierownictwa gigantów farmaceutycznych Baxter International, Novartis oraz GlaxoSmithKline zasiadały w komitecie doradczym do spraw szczepienia, które zalecało dokonanie masowych szczepień w lipcu. Firmy te działają jako jedno ciało.
Baxter International z siedzibą w Illinois, zostało zdemaskowane za spowodowanie skażenia wirusem ptasiej grypy materiałów do szczepionek, wysłanych w 18 miejsc. Wirus został dostarczony przez Światową Organizację Zdrowia oraz zmieszany z wirusem grypy sezonowej, aby stworzyć teoretycznie śmiertelną kombinację.
Ta „pomyłka”- tak, racja - została odkryta tylko wtedy, kiedy laboratorium w Czechach testowało materiał na fretkach, które potem wyzdychały.
Teraz dziesiątki bilionów publicznych dolarów, funtów i euro są przekazywane ponurym korporacjom jak Baxter i Novartis, aby masowo zaszczepić ludność świata. Bez względu na sytuację ekonomiczną, nigdy nie będzie deficytu pieniędzy, gdy wiąże się to z agendą przeznaczającą środki na masowe zbrodnie wojenne oraz masowe programy morderczych szczepień. Zabijanie ludzi jest wielkim biznesem - zapytaj producentów broni.
Austriacka dziennikarka Jane Burgermeister wniosła kryminalne oskarżenia do FBI przeciwko Światowej Organizacji Zdrowia, Organizacji Narodów Zjednoczonych, Barakowi Obamie, Rockefellerowi, Rothschildowi oraz innym, po tym, jak odkryła spisek zabicia populacji szczepionką na „świńską grypę”.
Oznajmiła, że ptasia oraz świńska grypa zostały stworzone w laboratoriach i wypuszczone do sfery publicznej w celu masowego morderstwa poprzez szczepienia. Jej załączony dokument „Bioterrorism Evidence” poprawnie utrzymuje, że WHO, ONZ oraz producenci szczepionek jak Baxter i Novartis, są częścią jednego systemu pod kontrolą wąskiej grupy przestępców. Finansują oni rozwój, produkcję oraz wypuszczanie sztucznych wirusów, aby usprawiedliwić masowe szczepienia bronią biologiczną w celu eliminacji ludności USA, a co za tym idzie, przejąć kontrolę nad własnościami, zasobami etc. Ameryki Północnej.
Wąskie grono kryminalistów opisane przez Burgermeister jest siecią krzyżujących się Rodzin, jak Rockefellerowie oraz Rothschildowie, znanych jako Iluminaci. Spisek o którym się wypowiada, jest oczywiście na skalę światową - nie tylko w Stanach zjednoczonych.
Novartis i Baxter zgłaszali patent na szczepionkę na długo przed inżynieryjnym ‘wybuchem’ w Meksyku. Novartis złożył swój prowizoryczny patent w 2005 roku, który został zatwierdzony w lutym bieżącego. Natomiast Baxter zgłosił patent w sierpniu ubiegłego, który wszedł w życie w marcu tego roku - dokładnie przed wypuszczeniem wirusa w Meksyku, aby rozkręcić tą całą machinę.
Kolejność wygląda w następujący sposób: opatentować szczepionkę; wypuścić laboratoryjnie utworzonego wirusa „świńskiej grypy”; użyć kontrolowane oraz żałosne media do wywołania wśród ludzi paniki nad świńską grypą; rozkazać WHO aby ogłosiła pandemię i zarządzać szczepienia całej rasy ludzkiej; rozprzestrzenić silniejszy (oporniejszy) wirus rozprowadzany w szczepionkach oraz przez inne środki, powodując tym samym terror i histerię, aby upewnić się, że ludzie ustawią się w kolejce po ich specyfik z żywym wirusem. O tak, i zmusić rządy do wręczenia wam immunitetu prawnego od oskarżeń za skutki uboczne waszych szczepionek.
Firmy farmaceutycznie nie podejmą się zabić i okaleczyć całych rzesz ludzi z zimną krwią? Co?? Taka ich robota. Dokonywali tego rok za rokiem, odkąd Big Pharma została utworzona przez Johna D. Rockefellera, własność dynastii Rothschildów.

Shane Ellison był chemikiem medycznym pracującym dla firm farmaceutycznych Array BioPharma oraz Eli Lilly, jednak zrezygnował z powodu odrazy wywołanej na widok zastany od środka. Teraz promuje naturalne środki lecznicze pod nazwą „ludzki farmaceuta”. Właśnie wypowiedział się w artykule z tego tygodnia:
Jako młody farmaceuta pracujący w chemicznych laboratoriach korporacji amerykańskich, zaobserwowałem, jak promowali rakotwórcze leki pod przykrywką antyrakowych środków (tamoxifen).Byłem także świadkiem farmaceutycznie uległych mediów, przekonujących świat że depresja była chorobą i potrzebowano leczyć ją antydepresantem znanym jako Prozac. Zacząłem się zastanawiać, „Jak łatwowierne są masy?” Reakcja na zastraszenie świńską grypą sama odpowiedziała
Amerykański badacz Patrick Jordan odkrył notatki służbowe WHO z 1972 roku. Objaśniają jak zabić ludzi szczepionkami podkopującymi system immunologiczny, wstrzykując je i tworząc system odpornościowy reagujący tak silnie aby pozbawić życia. Proces ten znany jest pod pojęciem sztormu cytokinowego.
Wstępna faza „rozprowadzania” ostrych chorób zakaźnych w Stanach Zjednoczonych pasuje do miejsc procesów sądowych odnośnie szczepionek, związanych z zarażeniami lokalnych społeczności homoseksualnych wirusowym zapaleniem wątroby typu B. Z kolei wstępny wybuch ospy w Afryce odzwierciedlił się masowymi szczepieniami z rozkazu WHO za pomocą szczepionki prawdopodobnie dostarczonej przez Novartis.
Big Pharma i WHO są niczym maszyny do zabijania, a cmentarze świata są pełne ich ofiar. Łatwowierność może być z pewnością śmiertelna.
Strach i łatwowierność – syndrom dziecka na rękach, jak ja to nazywam - zapewni, że ogromna ilość ślepych naiwniaków wystartuje do punktów szczepień w nadchodzących tygodniach lub miesiącach. Jednak świat jest znacznie mądrzejszy aby dostrzec to co się dzieje, niż jak to było pięć, dziesięć czy piętnaście lat temu. Jest duża grupa ludzi którzy potrafią przejrzeć przez te wszystkie kłamstwa.
Oto cel do jakiego zmierza państwo policyjne, a planem jest ustanowienie szczepionki obowiązkową. Właśnie już szybko zmierzamy w tym kierunku. To co zaczyna wychodzić na jaw w stanach takich jak Massachusetts jest zaplanowane do wykonania wszędzie.
Senat stanu Massachusetts zatwierdził ustawę o pandemii grypy S2028, która w obliczu jej wybuchu zakłada narzucenie faszystowskiej dyktatury przez gubernatora w każdej chwili. Jak wiecie jest to plan który chcą ukartować. Ustawa upoważnia stanowego członka komisji zdrowia, organy ochrony porządku publicznego oraz personel medyczny do:
- szczepień ludności
- wchodzenia na prywatną posesję bez zezwoleń
- kwarantanny ludzi wbrew ich woli
- aresztowanie bez nakazu każdego, kogo funkcjonariusz policji uważa za łamiącego nakaz kwarantanny oraz izolacji.
- więzienie lub mandat w wysokości $1000 za każdy dzień pogwałcenia nakazów z powyższego punktu.
Podobne zarządzenia izolacji są wprowadzane w życie w stanach Waszyngton, Iowa, Floryda oraz Północna Karolina. Planowane jest wprowadzenie ustawy dla pozostałych stanów, podobnie jak na całym świecie - jeśli się na to zgodzimy.
Wewnętrzny dokument rządu francuskiego, który wyszedł na światło dzienne, zawiera tajne plany zaszczepienia bez wyjątku wszystkich zamieszkujących Francję. Operacja rozpoczęła się 28.09.09 i ma potrwać aż do lutego przyszłego roku. Dokument datuje się na 21.04.09, jest podpisany przez Rosalyne Batchelot-Narquin, francuską minister zdrowia, oraz Brice Hortefeux, francuskiego ministra spraw wewnętrznych i terytoriów zamorskich i wspólnot.
Dokument został przesłany głowom państwowym odpowiedzialnym za „strefę obronna” oraz organom ochrony porządku publicznego. Niektóre z jego postanowień są następujące:
- Personel medyczny, studenci medycyny oraz wojskowy personel medyczny mogą zostać zmuszeni do podania szczepionek inaczej staną w obliczu grzywny.
- Punkty szczepień zostaną wyznaczone w "bezpiecznych ośrodkach" w każdym regionie. Nie będzie zaangażowana w to żadna inna placówka medyczna ani lekarz rodzinny.
- Dzieci szkolne zostaną zaszczepione w szkole przez specjalne zespoły reakcji przeciw pandemicznych.
- Opinia publiczna nie zostanie „poinformowana” aż do końca września.
Podobne dokumenty będą rozsyłane do 194 państw członkowskich Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), ponieważ wszystko jest centralnie kontrolowane.
Dokumenty oraz oświadczenia wydane przez te lata dają jasno do zrozumienia, że klika iluminatów oraz spokrewnione z nimi rodziny, chcą drastycznie zredukować globalną populację do minimum 500 milionów - oznacza to więcej niż 6 miliardów mniej jak dotychczas.
„Elity” rodzinne stojące za masowymi szczepieniami na „świńską grypę” , stanowią źródło eugenicznego ruchu „rasy panów” wraz z ich najbardziej czołowym orędownikiem Adolfem Hitlerem. Rodzina Rockefellerów, będąca podwładnym Rothschildów, wspierała finansowo „czystkę rasową” eksperta Ernsta Rudina z Instytutu Kaisera Wilhelma w Monachium oraz wielu innych wiodących eugeników.
Rudin był prezesem Międzynarodowej Organizacji Federacji Eugenicznych oraz światową osobistością ruchu eugenicznego. Ruch ten wspierał i nadal wspiera - wytępienie „niższych” warstw społecznych poprzez segregację, sterylizację oraz eksterminację aby stworzyć "lepszą" czy też "pańską" rasę.
Mordercy są siłą napędową stojącą za programem szczepienia przeciwko „świńskiej grypie”.
Prezydencka Rada Doradców do spraw Nauki i Technologii (PCAST) w Stanach Zjednoczonych ostrzegła w tym tygodniu, że świńska grypa jest „groźbą dla naszego narodu”. Oszacowała, że mogłoby dojść do śmierci nawet 90,000 ludzi i dlatego wszyscy muszą zostać zaszczepieni.
Rada Doradców jest przewodzona przez Johna P. Holdrena, dyrektora Biura Białego Domu do spraw Nauki i Technologii. Holdren był współautorem książki wydanej w 1977 pt. „Ecoscience”, która szczegółowo opisuje propozycję masowej sterylizacji poprzez dodawanie środków chemicznych do zaopatrywanej żywności oraz wody, narzucenie reżimu przymusowej aborcji, przejęcie dzieci narodzonych z nieprawego łoża oraz obowiązkowe implanty w celu zapobieżenia ciąży.
Holdren opracował książkę we współpracy z niesławnymi ekstremistami od masowej kontroli populacji -Paulem i Anne Ehrlich. Nie mieli wątpliwości, że plany dokonania takiej sterylizacji były długo realizowane - ilość plemników w spermie spadła trzykrotnie od 1989, a o połowę w ciągu 50 lat.
Holdren desperacko starał się zaprzeczyć, że popiera przymusową kontrolę populacji po tym, jak treść „Ecoscience” została niedawno zdemaskowana. Trudno zaprzeczyć kiedy napisze się we współpracy 1000 -stronicową książkę wspierającą powyższe teorie.
Planem jest wprowadzenie obowiązkowych szczepień. Zmierzają do tego krok po kroku, oznajmiając w tym tygodniu, że personel militarny rozpocznie je obowiązkowo w październiku. Opór publiczny stawiany wobec obowiązkowych szczepień czyni jeszcze sensowniejszym artykuł który ujawniłem w 2008 roku. Przedstawia sposób, w jaki desygnowani funkcjonariusze każdego hrabstwa Wielkiej Brytanii są przygotowywani na „nadchodzącą wojnę” oraz masowe protesty na ulicach. Nie mam wątpliwości, że wojna jest także wpisana w agendę -w określonym momencie. Oczywiste jest jednak, że to przygotowanie wiąże się także z reakcją na obligatoryjne szczepienia. To z kolei wiąże się z założeniem „Centrum Usuwania Skutków Katastrof” w każdym hrabstwie.
Jeden z funkcjonariuszy policji „przygotowanych na wojnę” powiedział przyjacielowi (który skontaktował się ze mną), że byli przygotowywani do akcji militarnej w celu stłumienia masowych protestów.
Inne profesje mundurowe jak prywatni ochroniarze, funkcjonariusze nadzorujący poprawność parkowania samochodów oraz operatorzy kamer przemysłowych (CCTV), pełnili by inne obowiązki policji, podczas gdy ta będzie walczyć z zamieszkami-powiedział funkcjonariusz.
Tak się już właśnie dzieje z funkcjonariuszami nadzorującymi poprawność parkowania samochodów, którzy do niedawna zajmowali się tylko wykroczeniami parkingowymi. Teraz zostali mianowani na ‘funkcjonariuszy prawa publicznego’ , otrzymując władzę którą dotychczas dzierżyła policja. Rząd Brytyjski ogłosił także nową desygnację zwaną ‘osobą akredytowaną’ - prywatnych ochroniarzy, operatorów kamer przemysłowych (CCTV) etc., którzy otrzymają niektóre kompetencje funkcjonariuszy policji.
Pentagon zwrócił się ostatnio do Kongresu o zezwolenie aby rozstawić prawie 400,000 personelu militarnego w całych Stanach zjednoczonych w obawie przed „stanem wyjątkowym” lub „poważną katastrofą” – pod przewodnictwem US Northern Command (NorthCom).
Prawdę mówiąc, spora ilość oddziałów nie będzie nawet w Ameryce. Wojsko gromadziło armię zagraniczną w celu patrolowania amerykańskich ulic, mając świadomość tego, że amerykańscy żołnierze byliby oporni aby strzelać do własnych rodaków.
NorthCom jest krajową operacją militarną powołaną do życia po 9/11 jako Problem – Reakcja - Rozwiązanie w celu „chronienia ziemi ojczystej” przed „terrorystami’ (We the People - My ludzie). NorthCom jest także odpowiedzialny za „theatre security cooperation” z Kanadą i Meksykiem. Ci ludzie kochają swój orwellowski język.
Generał Victor Renuart, przewodniczący NorthCom, opracował plany militarnej współpracy z Federalną Agencją Zarządzania Kryzysowego FEMA - złowieszczą machiną iluminatów. Renuart wyczekuje na decyzję Roberta Gatesa - Sekretarza Obrony Narodowej w gabinecie Busha i Obamy, w razie wystąpienia poważnego wybuchu świńskiej grypy. Zgoda zostanie oczywiście przyznana.
Renuart wydał oświadczenie w marcu - miesiąc przed wybuchem „świńskiej grypy” w Meksyku, że NorthCom przygotował się na atak grypy pochodzącej z Meksyku. Powiedział że NorthCom był skupiony na „rozwijaniu oraz ulepszaniu procedur w celu reakcji na potencjalnie katastroficzne wydarzenia jak wybuch pandemii grypy...” Czyżby był prorokiem? Nie, ponieważ wiedział co nadchodzi.
Będąc szczery, nie potrafię powiedzieć kiedy to wszystko się rozpocznie, jednak możesz zauważyć jak wszystkie elementy błyskawicznie trafiają na swoje miejsce godzina po godzinie. Szczepienia rozpoczną się w przeciągu tygodni a potem nastąpi reszta jak miesiące przebiegną.
Musimy być silni oraz zjednoczeni. Cóż znaczy czyjaś religia, rasa, grupa dochodu czy też płeć, w obliczu satanistycznej agendy? Tu nie chodzi tylko i zabijanie ludzi czy też okaleczanie białych, czarnych, muzułmanów, hindusów lub żydów. To zamach na nasze zdrowie oraz wolność wszystkich z nas, dlatego musimy sprostać tej groźbie jako Jedność.
Musimy się zjednoczyć, wspierając się wzajemnie pod egidą niezłomnego ducha oraz silnego charakteru który nie osłabnie.
Bez względu na rodzaj zastraszenia, musimy odmówić szczepienia siebie oraz naszych rodzin, czyniąc tak trudnym jak to tylko możliwe, narzucenie władzom ich własnej woli. Jeśli ludzie zaprotestują z użyciem siły, władze zaczną odkrywać wszystkie asy aby doprowadzić do państwa policyjnego. Nie potrzebujemy gwałtownej reakcji ale spokojnej i pokojowej kampanii masowej, aby pokazać że nie chcemy współpracować.
System którym włada kilku ,nie może funkcjonować jeśli masy nie chcą współpracować.
Spokój jest nieodzowny - w przeciwnym wypadku przestaniemy efektywnie myśleć. Nigdy nie było istotniejszego czasu do rozważnego przemyślenia niż ten uwzględniający miesiące i lata naprzód zanim ten system kontroli upadnie.
Hej! Wy o niższych i średnich stanowiskach pracownicy służb administracyjnych oraz ich agencji; Wy w uniformach wojskowych, policyjnych i jakichkolwiek... Co wy u licha wyprawiacie? Wy również macie dzieci i wnuki. Co wy do diaska czynicie?
Zbudźcie się, dorośnijcie, stańcie się doinformowani i zacznijcie wyłamywać się z szeregów zanim wprowadzicie w życie więzienie stanowe we własnych rodzinach.
To nie czas na bojaźliwość... doszliśmy do momentu, w którym musimy rozwiązać problem z tym faszystowskim nonsensem, albowiem przyjdzie taki czas, że go rozwiążemy. Pozwól nam sprostać temu wyzwaniu - spojrzeć mu prosto w oczy - zamiast uciekać w celu schronienia się.
Podsumowuje to jeden wers...
LUDZKA RASA POWSTANIE Z KOLAN
Tłumaczył: HolyHarmony
Źródło: davidicke.pl
Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych
Rząd chce wprowadzić czarną listę stron – informował Dziennik Gazeta Prawna na początku listopada. Szczegóły dotyczące tego rozwiązania można poznać, czytając projekt nowelizacji ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw. Z lektury tej można wyciągnąć jeden wniosek – twórcy ustawy mają utopijne wyobrażenie o rozwiązywaniu problemów internetu.
Wspomniany projekt nowelizacji można znaleźć na stronie BIP Ministerstwa Finansów. Mamy tam link m.in. do samego projektu i uzasadnienia. Projekt ma 17 stron, a propozycje najciekawsze dla internautów znajdujemy na stronie 11. Tam znajduje się propozycja dodania do Prawa telekomunikacyjnego artykułu 179a w brzmieniu:
Art. 179a. 1. Prezes UKE prowadzi Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rejestr jest prowadzony w systemie informatycznym.
2. Prezes UKE, na żądanie podmiotu uprawnionego lub Służby Celnej, dokonuje niezwłocznie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych danych pozwalających na identyfikację lokalizacji strony internetowej lub usługi zawierających:
1) treści propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa;
2) treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej;
3) treści, których prezentowanie umożliwia podstępne wprowadzenie w błąd, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, poprzez wyłudzenie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych;
4) treści stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia o grach hazardowych (Dz. U. Nr poz. ) lub umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach.
Źródło: di.com.pl
Gazeta ujawniła plany dot. świńskiej grypy… już w 1989 roku!
Dnia 1 sierpnia, 1989 roku, angielska gazeta "The Sun" zamieściła artykuł zatytułowany: "Wielki Brat nadchodzi", w którym odsłania tajne plany rządowe, zakładające obowiązkowe szczepienie całego społeczeństwa, po to aby każdemu wszczepić micro albo nanochip. Powodem masowych szczepień miała być ochrona przed pandemią... świńskiej grypy! Wg. "The Sun", prawdziwym celem elit rządzących było jednak co innego, a mianowicie uzyskanie pełnej kontroli nad obywatelami.
Niezwykły jest fakt, iż dokładnie 20 lat później scenariusz ten faktycznie jest realizowany. Nawet nazwa choroby jest taka sama.
W ww. artykule mowa jest o "szczepionkach przeciwko świńskiej grypie, w których zostanie ukryty nanochip. Mowa jest też o tym, że lekarze szczepiący pacjentów nie będą świadomi tego faktu. W przypadkach odkrycia faktu wszczepiania chipa, miało być użyte tłumaczenie, iż jest to implant genetyczny, mający wspomagać walkę organizmu z wirusem.
Jeszcze 20 lat temu artykuł ten został przez większość czytelników zlekceważony, ponieważ The Sun uważany był wtedy za "brukowiec" i nikt nie brał rewelacji tam pisanych, całkowicie poważenie.
O pandemii świńskiej grypy, IBM wiedziało już w 2006 roku!
W USA został ujawniony dokument, z którego jasno wynika, iż międzynarodowy gigant - IBM, już w 2006 roku wiedział o tym, że w przeciągu 5 lat świat ogarnie pandemia grypy.
W biuletynie 'Service & Global Procurement pan IOT Europa / Pandemic Plan Overview', który jest rozpowszechniany pomiędzy top-managerami we francuskim oddziele IBM, fakt ten jest dosłownie wymieniany.
Biuletyn informuje swoich managerów, że w okresie trwania pandemii dojdzie do sytuacji, w której tylko 30% pracowników będzie w stanie wykonywać swoja pracę.
Biuletyn ten głosi co następuje:
- Jest 100% szansy iż pandemia wybuchnie w przeciągu 5 następnych lat.
- Podczas trwania pandemii maksymalnie 30% pracowników będzie w stanie pracować.
- Planowane są 2 fale pandemii, każda po 12 tygodni, oddzielone 12 tygodniowym okresem "wytchnienia".
- Najpierw będzie wywołanie (trigger) ze strony korporacyjnej, najprawdopodobniej na kilka dni przed oficjalnym wywołaniem tematu przez WHO.
- W każdym kraju, w którym mamy swoje siedziby, będziemy reagować pozytywnie na wszelkie potrzeby lokalnego rządu.
Dokument ten udowadnia, iż co najmniej niektóre międzynarodowe koncerny były z dużym wyprzedzeniem zawiadamiane o planowanej pandemii, lub tez były one zaangażowane w jej przygotowania.
Źródło: globalnaswiadomosc.com
Uzbrojone patrole policji na londyńskich ulicach
Po raz pierwszy w swojej historii londyńska policja wyśle na ulice uzbrojone patrole. To odstępstwo od specyficznie brytyjskiego modelu nieuzbrojonej policji, który do tej pory na ogół zdawał egzamin.
W ostatnich latach policjanci patrolujący ulice brytyjskich miast i wzywani do interwencji wzbogacili swój tradycyjny arsenał, czyli drewniane pałki, o spreje z gazem pieprzowym oraz pałki elektryczne. Nadal jednak nie noszą przy sobie broni palnej. Specjalne uzbrojone brygady chroniły dotąd jedynie lotniska, pałace królewskie, parlament, obiekty rządowe i VIP-ów. Kierowano je też do akcji antyterrorystycznych lub antymafijnych i na miejsca poważnych przestępstw.
Jednak w obliczu 17-procentowego wzrostu incydentów z bronią palną, Scotland Yard postanowił rozesłać regularne uzbrojone patrole do najbardziej niebezpiecznych okolic Londynu. W przyszym miesiącu pojawi się tam 18 policjantów uzbrojonych w pistolety maszynowe Heckler Koch, zdolne wystrzelić 800 pocisków na minutę.
Decyzja Scotland Yardu wzbudziła opory w złożonym z przedstawicieli społeczeństwa Metropolitalnym Zarządzie Policji. Spotkała się za to z dobrym przyjęciem przez mieszkańców dzielnic, w których grasują uzbrojone gangi.
Źródło: telegraph.co.uk, polskieradio.pl
Twitter – narzędzie zbrodni
Czy pisanie na serwisie twitter.com może być przestępstwem?
Prosimy zobaczyć samemu. Człowiek o którym mowa doświadczył przeszukania domu, zarekwirowano mu komputery, sprzęt radiowo telegraficzny, książki i zdjęcia.
Na orwell.blog.pl można przeczytać więcej.
Permanentna inwigilacja
Unia Europejska przeznacza miliony euro na rozwój programu o nazwie Project Indect. W jego ramach w ciągu pięciu lat ma powstać oprogramowanie komputerowe, które będzie monitorowało Internet i podłączone doń komputery w poszukiwaniu zagrożeń, nienormalnych zachowań i aktów przemocy.
Oprogramowanie ma monitorować i przetwarzać informacje dostępne na stronach WWW, grupach dyskusyjnych, serwerach plików czy sieciach P2P.
W prace nad oprogramowaniem zaangażowana jest m.in. policja z Irlandii Północnej oraz specjaliści z York University i dziewięciu innych krajów.
Unia Europejska dąży do ujednolicenia procedur policyjnych w krajach członkowskich i chce, by w ciągu najbliższych pięciu lat co najmniej 30% policjantów przechodziło przeszkolenie dotyczące spraw unijnych.
Obrońcy praw człowieka zwracają uwagę na rosnący nadzór na obywatelami oraz na fakt, iż integrowanie policji na skalę europejską oznacza, że najprawdopodobniej w przyszłości dojdzie do sytuacji, w której policje będą miały nawzajem dostęp do krajowych systemów zbierania danych o obywatelach, takich jak PESEL czy biometryczne bazy danych.
Zdaniem Stephene Bootha, analityka z organizacji Open Europe, pomysły typu Project Indect budzą obawy o zachowanie prawa do prywatności. To przerażająca sprawa. Takie projekty zakładają olbrzymie naruszenie prywatności i obywatele UE powinni zapytać, czy chcą, by ich podatki były tak wydawane. Unii Europejskiej brakuje równowagi. Nikt nie zapytał, czy to naprawdę najlepsze rozwiązanie dla jej obywateli - mówi Booth.
Z kolei Shami Chakrabarti, dyrektor grupy Liberty, stwierdza: Profilowanie całych populacji, zamiast poszczególnych podejrzanych, to złowieszczy krok. To niebezpieczne w skali jednego państwa, a na poziomie ogólnoeuropejskicm jest przerażające.
Na stronie Project Indect czytamy, że jego celem jest opracowanie platformy na potrzeby rejestracji i wymiany danych operacyjnych, pozyskiwania treści multimedialnych, inteligentnego przetwarzania wszelkich informacji i automatycznego wykrywania zagrożeń i rozpoznawania nienormalnych zachowań lub przemocy". Zadania takie mają być realizowane poprzez "skonstruowanie programów przeznaczonych do ciągłego i automatycznego monitorowania zasobów publicznych takich jak witryny internetowe, fora dyskusyjne, grupy usenetowe, serwery plików, sieci P2P oraz indywidualnych komputerów, a także skonstruowanie bazujących na Internecie aktywnych i pasywnych systemów zbierania informacji.
Na tym jednak nie kończą się prace nad systemami monitorującymi. Inny projekt o nazwie Adabts (Automatic Detection of Abnormal Behaviour and Threats in crowded Spaces), w który zaangażowane są firmy ze Szwecji, brytyjskie Home Office oraz BAE Systems, zakłada stworzenie narzędzi do wykrywania podejrzanego zachowania w miejscach monitorowanych przez kamery. Ma ono analizować ton głosu osób przebywających np. na ulicy, mowę ich ciał czy umożliwić śledzenie w tłumie wybranej osoby.
Autor: Mariusz Błoński
Źródło: kopalniawiedzy.pl
Wszyscy jesteśmy obserwowani
W koszach na śmieci, banknotach, kołach samochodów – wszędzie instalowane są mikroczipy, które śledzą każdy ruch obywateli nowoczesnych państw
Walter i Deana Soeghne z Teksasu znaleźli się na liście podejrzanych o terroryzm po tym, jak próbowali uregulować zaległy rachunek na karcie kredytowej na kwotę 6,52 dolara. Nie zdawali sobie sprawy, że transakcja została wychwycona przez system komputerowy jako „niepasująca do wizerunku obywatela na emeryturze”. Bank powiadomił Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), który zbiera informacje o operacjach finansowych, za którymi mogą kryć się terroryści. Para emerytów długo musiała się tłumaczyć, zanim ich konto zostało odblokowane.
Walka z terroryzmem skłoniła rządy do inwigilacji obywateli na niespotykaną dotąd skalę. Kontrola transakcji finansowych, rozmów telefonicznych i Internetu, lokalizowanie telefonów komórkowych, kamery, systemy rozpoznawania twarzy, nadajniki umieszczane w kartach kredytowych, banknotach, sprzęcie domowym, a nawet śmietnikach, powodują, że działania przeciętnego obywatela średniej wielkości miasta są rejestrowane nawet kilkaset razy dziennie. Ale śledzą nie tylko rządy. Dziś praktycznie każdy może stać się właścicielem sprzętu, który umożliwia wgląd w życie innych ludzi. Świat wkroczył w epokę masowego szpiegowania.
Przypadek emerytów z Teksasu to nie wyjątek. Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych już w latach 80. używał programu Promis, pozwalającego śledzić poczynania obywateli.
Promis przeszukiwał bazy danych, zestawiając informacje z różnych źródeł i tworząc na tej podstawie hipotezy, ułatwiające działania policji i służb specjalnych. Jeżeli np. pan X zaczął nagle zużywać w swoim domu więcej wody i gazu, to znaczy, że może mieć gości. Promis zaczynał więc sprawdzać dane jego przyjaciół. Jeśli okazało się, że jeden z nich w tym samym czasie znacznie obniżył zużycie wody i gazu w swoim mieszkaniu, istniało duże prawdopodobieństwo, że to właśnie on był gościem.
Ale nie tylko własny sedes czy prysznic może zdradzić nasze tajemnice. Urządzeniem, które zrewolucjonizowało sposób śledzenia ludzi, stał się telefon komórkowy.
Każda włączona komórka co kilkanaście minut wysyła do najbliższej stacji bazowej (BTS) informacje o swojej obecności w sieci. Informacja zawiera unikalny numer IMEI, wskazuje kierunek, z którego łączył się jej właściciel oraz przybliżoną odległość od stacji BTS. Dzięki tym informacjom można zlokalizować właściciela z dokładnością do 15 metrów w dużym mieście i do pół kilometra w terenie otwartym. Nowa technologia FootPath brytyjskiej firmy Path Intelligence umożliwia już określenie pozycji danej osoby z dokładnością do metra.
Amerykański sędzia Lewis Kaplan ujawnił też, że amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI) stosuje metody podsłuchu poprzez zdalne załączanie mikrofonu telefonu komórkowego. Technika ta – zwana roving bug – działa bez względu na to, czy telefon jest włączony, czy nie i jest możliwa poprzez zdalne załadowanie specjalnego programu, co odbywa się bez wiedzy użytkownika. Na podsłuch tego rodzaju najbardziej narażone są telefony Nokia, Motorola i Samsung.
KOMPUTER Z TAJNYMI DRZWIAMI
W 1999 roku pracujący w korporacji Cryptonym informatyk Andrew Fernandez odkrył, że w oprogramowaniu Microsoft Windows NT oprócz standardowego klucza do szyfrów KEY znajduje się też drugi, oznaczony NSA- -KEY. NSA to skrót nazwy National Security Agency – Agencji Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych. Jest to druga obok CIA agencja wywiadowcza USA, zajmująca się szpiegostwem elektronicznym.
Microsoft zaprzeczył, by umieszczał w Windowsach „furtki” umożliwiające amerykańskiemu wywiadowi dostęp do zawartości praktycznie każdego komputera na świecie wyposażonego w ten system. Jednak wkrótce brytyjski dziennikarz Duncan Campbell znalazł dowody, że NSA uzgodniła z Microsoftem umieszczanie specjalnych kluczy we wszystkich wersjach Windowsów, począwszy od 95-OSR2. Informacje te potwierdził też raport francuskiego wywiadu.
Niezależnie od tego, co siedzi w naszych komputerach i komórkach, możemy być pewni, że każda nasza rozmowa, SMS czy e-mail zostaną sprawdzone przez system stacji nasłuchowych, obejmujących swoim zasięgiem całą Ziemię i przechwytujący również przekazy z satelitów telekomunikacyjnych. System ten nazywa się Echelon, a jego budowa rozpoczęła się ponad 60 lat temu na mocy porozumienia agencji wywiadowczych z USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Współpracują z nimi także wywiady Niemiec, Holandii, Japonii, Norwegii, Korei Południowej i Turcji. We wszystkich tych krajach działają stacje nasłuchowe Echelonu.
System przechwytuje rozmowy telefoniczne, radiowe, przekazy satelitarne, faksowe i wiadomości e-mailowe. Jego dzienna wydajność to 3 miliardy przekazów. Tyle są w stanie przeanalizować obecnie pracujące w systemie komputery, filtrujące wiadomości w poszukiwaniu określonych słów, adresów, numerów, telefonów czy nawet głosów. Tak „odfiltrowana” wiadomość jest przesyłana do zamawiającej ją agencji wywiadowczej.
W trakcie procesu dwóch pacyfistek, które w 1997 roku wdarły się na teren stacji nasłuchowej Echelonu w Manwith Hill w Anglii, wyszło na jaw, że były przez nią poprowadzone trzy najważniejsze kable światłowodowe w kraju, co dawało wywiadom bezpośredni dostęp do wszystkich wiadomości przesyłanych łączami British Telecom. Okazało się też, że informacje uzyskiwane poprzez Echelon dotyczyły nie tylko terrorystów czy przestępców, ale też skonfliktowanych z rządem organizacji, takich jak Greenpeace czy Amnesty International.
Jednak już dziś każdy rząd, a nawet obywatel czy firma mogą sobie zafundować własny mini-Echelon. Niemiecki Siemens wypuścił bowiem na rynek system o prostej nazwie Platforma Wywiadowcza. Dziennikarka „New Scientist” dotarła do dokumentacji systemu – platforma zbiera i analizuje dane z sieci, rozmów telefonicznych, transakcji bankowych, a nawet polis ubezpieczeniowych. Wyłapuje nietypowe zdarzenia, informując o nich… No właśnie, kogo?
Siemens nie ujawnia, kim byli nabywcy 90 sprzedanych do tej pory Platform Wywiadowczych. W przeciwieństwie do handlu bronią sprzedaż sprzętu szpiegowskiego nie jest objęta żadnymi ograniczeniami.
TELEWIZOR PATRZY
Z około 20 milionów ulicznych kamer zainstalowanych na całym świecie co piąta działa w Wielkiej Brytanii. I chociaż skuteczność miejskiego monitoringu np. w zwalczaniu przestępstw oceniana jest dość nisko, władze brytyjskich miast cały czas inwestują w nowe systemy śledzenia obywateli.
W wielu publicznych miejscach Wielkiej Brytanii instalowany jest system The Bug (Pluskwa) opracowany przez specjalistów z firmy Viseum. Jest to zestaw ośmiu inteligentnych kamer zwróconych we wszystkich kierunkach, sprzęgnięty z zaawansowanym oprogramowaniem komputerowym. Selekcjonuje on z tłumu osoby, zachowujące się podejrzanie – i śledzi ich ruchy.
Ale nawet takie kamery to za mało dla władz Manchesteru, które postanowiły kupić do patrolowania miasta izraelski samolot szpiegowski Casper wyposażony w kamerę i mikrofony. Dzięki elektrycznemu silnikowi może on krążyć bezszelestnie nad miastem, przekazując z wysokości kilkuset metrów doskonałej jakości obraz i dźwięk.
W innym nieco kierunku rozwija się „rynek podglądaczy” w Stanach Zjednoczonych. Już kilkanaście firm oferuje tam technologię umożliwiającą rozpoznawanie ludzkich twarzy oraz automatyczne porównywanie ich z bazami danych osób podejrzanych lub niepożądanych. Na razie korzystają z tego głównie bary, kasyna i centra handlowe, ale możliwości są szersze. Gromadzenie takich danych dałoby policji dowody w przypadku np. spowodowania wypadku samochodowego.
Obecność kamery może skłaniać do ostrożności. Dlatego kilka firm opracowało już model kamery wbudowanej w …ekran. Nie chodzi tu o małą kamerę w obudowie, ale doskonałej jakości sprzęt ukryty pod telewizyjnym lub komputerowym ekranem, śledzący wszystko w promieniu kilkunastu metrów. Firma Adspace Network wypróbowuje właśnie tę technologię, sprzęgniętą z komputerowymi systemami rozpoznawania twarzy w 105 hipermarketach na terenie USA.
Warto się więc powoli przyzwyczajać do myśli, że nie tylko my oglądamy telewizor, ale także on może oglądać nas.
Ekrany mogą nas także próbować prowokować: by sprawdzić, czy nie jesteśmy np. islamskimi terrorystami. Izraelska firma WeCU (co można przetłumaczyć jako We See You – widzimy cię) testuje właśnie na moskiewskim lotnisku Domodiedowo swój najnowszy wynalazek – urządzenie do rozpoznawania myśli. Do tablic odlotów zamontowane są komputery, które wyświetlają na ułamek sekundy np. twarz bin Ladena czy napis „islamski dżihad” po arabsku. Twórcy systemu twierdzą, że obrazy te wywołają u osób zaangażowanych w działalność terrorystyczną zmianę mimiki twarzy, temperatury, rytmu serca i oddechu. Informacje te zostaną odczytane przez system kamer oraz czujników umieszczonych w fotelach hali odlotów i przekazane do analizy komputerom. Możliwe jest też automatyczne uruchomienie systemu, gdy np. pasażer w podejrzanie ciężkich butach wejdzie na naszpikowany czujnikami „inteligentny dywanik”. Dywanik sprawdzi także jego wagę i wzrost i porówna wyniki z bazą danych osób podejrzanych o terroryzm.
KIEDY NAS OCZIPUJĄ?
Od września 2007 roku każdy samochód wyprodukowany w USA musi być wyposażony w system zdalnego kontrolowania ciśnienia w oponach. Służy do tego tzw. czip RFID (Radio Frequency Identification – Identyfikacja za pomocą fal radiowych), przekazujący wyniki pomiaru do czytnika w kabinie kierowcy. Ten wynalazek może mieć jednak inne zastosowanie – każdy samochód wyposażony w czujnik można będzie śledzić, dysponując urządzeniem do odbioru sygnału.
Mówiąc w uproszczeniu: system działa tak, jak bramki w sklepach wykrywające próby kradzieży towarów. Sam czip RFID to procesor pozwalający przesyłać i odbierać zakodowane 128-bitowym kluczem dane. W czipie umieszczono rodzaj anteny odbiorczo-nadawczej. Gdy znajdzie się ona w pobliżu czytnika, zbiera emitowaną przez niego energię i zamienia ją na prąd elektryczny, wystarczający do aktywowania czipu i przesłania zakodowanych w nim danych.
Czipy RFID wykorzystywane były na początku do znakowania cennych przesyłek oraz zabezpieczania towarów w sklepach przed kradzieżą. Są też wszczepiane zwierzętom, na przykład psom, by można było w prosty sposób ustalić dane ich właściciela. Jednak spadająca cena czipów (w 2001 roku jedna sztuka kosztowała 20 eurocentów, w 2007 – już tylko 7) spowodowała, że w RFID jest wyposażona coraz większa liczba przedmiotów codziennego użytku, stwarzając nieznane dotąd możliwości inwigilacji ludzi.
Od 2005 roku czipy są umieszczane w banknotach dolarowych, a od 2007 roku także w banknotach euro o nominale powyżej 20. Ma to utrudnić fałszowanie tych walut i ułatwić śledzenie brudnych pieniędzy. Możliwości tej technologii są jednak o wiele większe.
Najnowsze czytniki RFID umożliwiają odczyt informacji zawartych w czipach z odległości nawet 100 metrów. Można sobie wyobrazić służby, które są w stanie uzyskać w ten sposób informacje np. o ilości pieniędzy zgromadzonych w domu czy choćby portfelu idącego ulicą człowieka. Zagrożenie to jest na tyle realne, że w Stanach Zjednoczonych pojawiły się już w sprzedaży specjalne portfele – uniemożliwiają one transmisję radiową ze swojego wnętrza.
Czipy RFID są też umieszczane w niektórych kartach kredytowych (np. American Express) oraz w paszportach kilku krajów. Organizacje pilnujące przestrzegania obywatelskiego prawa do prywatności, takie jak EPIC (Electronic Privacy Information Center), alarmują, że w ciągu najbliższych 5 lat czipy staną się dodatkiem do każdego nabywanego w sklepie produktu. Jakie możliwości stwarza ta technologia, pokazała firma Swingline, producent prostych sprzętów biurowych, umieszczając czipy w zszywkach do papieru. Z kolei Knox Defence oferuje miniaturowe znaczniki RFID wielkości ziarnka piasku, które można rozsypać niezauważalnie w dowolnie wybranym miejscu, tak by przykleiły się do ubrania lub butów. Dzięki systemowi czytników i połączonych z nimi kamer można potem precyzyjnie śledzić trasę, którą poruszają się tak oznakowane osoby. Nieoficjalnie wiadomo, że technologię tę stosuje już FBI.
Jak daleko może dziś sięgać zbieranie informacji o ludziach? W Wielkiej Brytanii czipy RFID zamontowane zostały już w 500 tysiącach domowych koszy na śmieci. Przesyłane dane mają pomóc w ustaleniu, czy obywatel stosuje się do przepisów o recyklingu. Kiedy więc kosz na śmieci doniesie na nas do władz miejskich, że nie segregujemy odpadków, samochód zdradzi, jak często przekraczamy prędkość, a banknoty w portfelu ujawnią, z kim robimy interesy, możemy mieć tylko nadzieję, że nikt nie będzie już w stanie przeanalizować takiej ilości informacji.
Firma widzi wszystko
Miejscem, w którym możemy spodziewać się największej inwigilacji, jest praca. – Kiedy wchodzę i wychodzę z biura, czytnik sprawdza mój identyfikator. E-maile są monitorowane przez programy szukające słów, które mogłyby wskazywać na przekazywanie na zewnątrz poufnych danych. Nad moim biurkiem znajduje się kamera, jedna z wielu w budynku – opisuje swoje miejsce pracy prawnik, zatrudniony w międzynarodowej korporacji w Warszawie. Administratorzy sieci komputerowych mogą kontrolować wszystkie komputery w firmie, nie ruszając się zza biurka. Programy automatycznie tworzą statystyki najczęściej oglądanych przez danego pracownika stron internetowych, skanują zawartość komputerów, tworzą kopie wysyłanych i odbieranych e-maili. Dane te w ciągu kilku sekund mogą znaleźć się na biurku szefa. Rejestratory rozmów telefonicznych prowadzonych przez pracowników ma każda większa firma, w tym wszystkie banki. Gdyby komuś przyszło do głowy korzystać w pracy z internetowego komunikatora, musi pamiętać, że system natychmiast powiadamia administratora o wgrywaniu tego typu programów, a szef może widzieć i słyszeć wszystko, co przekazujemy przez Gadu-Gadu lub Skype’a. W hurtowniach, magazynach czy supermarketach niemal na 100 procent możemy być pewni, że obserwują nas kamery. Coraz częściej towarzyszą im też mikrofony. W działających w Niemczech sklepach sieci Lidl właśnie za pomocą mikrofonów zapisywano treść prywatnych rozmów prowadzonych przez pracowników supermarketów, a wynajęci przez firmę detektywi zbierali dane o szczegółach ich życia osobistego. Po ujawnieniu tego procederu na sieć została nałożona kara w wysokości prawie 1,5 mln euro. Od końca lat 90. w śmieciarkach i szambowozach przedsiębiorstw komunalnych kilku polskich miast, montowane są odbiorniki GPS, by pracodawcy mogli sprawdzać, czy ich obsługa nie robi fuch w godzinach pracy. Z tego samego powodu w tym roku telefony komórkowe z nadajnikami GPS mają dostać pracownicy urzędów miejskich w Lublinie.
Źródło: focus.pl