Czy Polska może być mocarstwem?
Stanisław Michalkiewicz w dyskusji panelowej pt.: "Czy Polska może być mocarstwem?"
Stanisław Michalkiewicz o antygospodarczym modelu gospodarki w Polsce
Kolejne części:
- S.M. o walce cywilizacji w Unii Europejskiej
- S.M. o prawdziwych rządcach III RP
- S.M. o modelu normalnego państwa
- S.M. o walce o wolność słowa jako sposobie na zachowanie tożsamości narodu polskiego
- S.M. o Unii Europejskiej jako sposobie wyrównywania rachunków przez Niemcy
- S.M. o demokracji jako metodzie powszechnej tyranii
Państwo chce wychowywać dzieci
5 marca Sejm RP ma przyjąć nowelizację Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie , która narusza podstawowe wolności obywatelskie
Jej założenia to m.in.:
1) Pracownik socjalny ma prawo odbierania dzieci z domu, bez wyroku sądu.
2) W każdej gminie powstaną zespoły monitorujące nie tylko rodziny, w których występuje przemoc, lecz także przemocą zagrożone. Do ich uprawnień należeć będzie m.in.: zbieranie i przetwarzanie wrażliwych danych (takich jak np. przebyte choroby) o sprawcach przemocy i ich rodzinach, także bez ich zgody (!)
3) Na podstawie jednego donosu, każdej rodzinie będzie mogła zostać założona tzw. Niebieska Karta, także bez zgody osoby dorosłej dotknietej przemocą, a komisja złożona z 7 osób (m.in. przedstawicieli organizacji pozarządowych, edukacji, służby zdrowia) będzie gromadziła dane o rodzinie, obradowała o sposobach rozwiązania jej problemów i wdrażała je w rodzinach.
4) Rozszerza się definicję przemocy na takie zachowania jak m.in.: jednorazowe albo powtarzające się działanie lub zaniechanie naruszające wolność, w tym seksualną, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą. Poradnik pracownika socjalnego precyzuje, że przemocą jest: dawanie klapsów, "zawstydzanie", "krytykowanie" np. "krytykowanie zachowań seksualnych" - co powoduje, że każdy rodzic podejmujący normalne działania wychowawcze, może być oskarżony o przemoc.
5) Buduje sie gigantyczną strukturę urzędniczą: od Krajowego Koordynatora do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, w randze ministra, przez wojewódzkich koordynatorów, po tzw. zespoły interdyscyplinarne w każdej gminie. W sytuacji gdy nie ma ani ministra ds. rodziny, ani nawet programu polityki rodzinnej.
Ustawodawca przewiduje, że problem przemocy dotyczy 50% rodzin w Polsce. Oznacza to, że połowa społeczeństwa ma zostać objęta systemem inwigilacji, poza kontrolą wymiaru sprawiedliwości.
Przepisy ustawy są niezgodne z Konstytucją RP, która mówi Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. (art. 47) Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu (art. 48 ust. 2)
Przepisy są niezgodne z prawem międzynarodowym. Konwencja o prawach dziecka ONZ, mówi w art. 9:
1. Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich rodziców wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze, podlegające nadzorowi sądowemu zdecydują, że takie oddzielenie jest konieczne
Mimo to sejmowa komisja ds. rodziny przyjęła projekt, który już 3 marca zostanie przedłożony w sejmie i może zostać przyjęty.
MOŻESZ WYRAZIĆ SPRZECIW WOBEC USTAWY ZAKŁADAJĄCEJ KONTROLĘ ŻYCIA PRYWATNEGO PRZEZ PAŃSTWO
Jak obieg informacji wpływa na umowę społeczną
Nagranie audycji radia TOK FM pt. "W sieci sieci" z udziałem Piotra Waglowskiego. Audycję prowadził Cezary Łasiczka. 17 lutego 2010 roku.
GMO – ustawowe oszustwo
FNBG prezentuje całość konferencji prasowej w PAP z dnia 08.02.2010r. Konferencja dotyczyła stanowiska koalicji Polska wolna od GMO w sprawie proponowanej przez PO ustawy o GMO.
Złoża gazu i ropy w Polsce – Megaprzekręt
Na naszych oczach, przy biernej postawie polityków, mediów, służb specjalnych, dzieje się ostatni akt utraty suwerenności naszego kraju.
Afera hazardowa „warta” być może 0,5 mld PLN skutecznie przesłania megaaferę, w której Polska straciła jakieś 1500 mld PLN.
Megaafera nie zostaje zauważona, być może dlatego, że ma rozmiar niewiarygodny, choć tak łatwo sprawdzalny.
W czasie, kiedy kolejne rządy szukają dywersyfikujących rozwiązań dostawy paliw, po cichu rozdawane są polskie zasoby ropy i gazu obcym firmom. Oficjalna wersja Głównego Geologa Kraju jest taka: „Przekazujemy zasoby w celu ich rozpoznania, nie posiadamy środków na ten cel i nowoczesnych technologii”.
To kłamstwa.
Od dziesiątków lat, w tym także w ostatnim 20 – to leciu, manipulowano informacją geologiczną. Np. coroczne Bilanse Zasobów Kopalin (PIG) informują, że mamy jedynie 150 mld m3 gazu (na 10 lat eksploatacji) i 19,5 mln ton ropy (na 1,3 roku eksploatacji).
Jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej, z chwilą przekazania zasobów w celu rozpoznania, od razu wiadomo, że pod Kutnem zasób gazu przekazany w 2007 roku FX Energy to ok. 500 mld m3, a gaz przekazany firmie Chevron w 2009r. (obie firmy z USA) to ok. 1000 mld m3 (1 bln). Zasoby te po prostu, były dawno, poprzez kilka tysięcy wierceń w latach 60 i 70 - tych XX wieku i inne (satelitarne) w latach następnych, rozpoznane, a informacje utajniono polskiemu społeczeństwu i przekazywano agenturze KGB.
Nie ujawnienie tych zasobów było i jest tym na rękę, którzy mają biznes na sprowadzaniu gazu z Rosji.
Przekazano obecnie w obce ręce zasoby gazu w ilości ok. 1,5 bln m3 (na ok. 150 lat zapotrzebowania obecnego Polski) za ok. 1% wartości (opłaty koncesyjne za wydobycie – 5,63 PLN/1000m3) ze stratą ok. 2000 mld PLN (cena gazu z Rosji to ponad 400 USD/1000 m3).
Zasoby te zostały dawno rozpoznane i firmy amerykańskie, o których mowa powyżej (w FX Energy jest były wiceprezes PGNiG), mają 100% pewności co do wielkości zasobów, czym się same chwalą na swoich stronach internetowych.
Przeczytaj cały wpis na: 1616.salon24.pl
O konsultacjach Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych
Fragmenty audycji "Klub Trójki" z udziałem Piotra Waglowskiego (audycja trwała ok. 50 minut, z czego część polegała na rozmowie ze słuchaczami - wówczas słychać było rozmówców jedynie za pośrednictwem słuchawek). Audycję prowadził Dariusz Bugalski.
Polska może mieć złoża gazu ziemnego na 100-200 lat
Polska może mieć niekonwencjonalne złoża gazu ziemnego, które wystarczą nawet na 100-200 lat - wynika z szacunków amerykańskich firm. Według Głównego Geologa Kraju, wydobycie mogłoby się zacząć za 10-12 lat, jeśli badania potwierdzą, że takie złoża rzeczywiście posiadamy. Pierwszy odwiert zostanie wykonany w kwietniu br.
Chodzi o złoża, w których gaz ziemny "uwięziony" jest w skałach ilastych, tzw. "shale gas", albo w trudno dostępnych porach skalnych, tzw. "tight gas". Gaz z takich złóż trudno wydobyć. Taką technologią dysponują dziś jedynie Amerykanie.
Jak poinformował w środę na konferencji poświęconej niekonwencjonalnym złożom gazu ziemnego Główny Geolog Kraju, wiceminister środowiska Henryk Jacek Jezierski, złoża niekonwencjonalne na świecie mogą być nawet dziesięciokrotnie większe niż udokumentowane złoża konwencjonalne. Poszukiwanie ich nazwał "gorączką złota XXI w.".
Powiedział, że amerykańskie firmy oceniają polskie złoża na 1,5-3 bln metrów sześciennych. Gdyby rzeczywiście była to prawda, to zasobów wystarczyłoby na 100-200 lat. Jezierski zastrzegł jednak, że są to obliczenia szacunkowe, jeszcze niepotwierdzone.
Jezierski wyjaśnił, że w ciągu ostatnich dwóch lat wydał 44 koncesje na poszukiwanie niekonwencjonalnych złóż gazu. Poszukiwania skupiły się głównie w rejonie Lubelszczyzny, Mazowsza, Pomorza i na Dolnym Śląsku. Tereny poszukiwań obejmują 12 proc. powierzchni Polski.
Jezierski przyznał, że w naszym kraju szukają gazu "wszyscy wielcy gazowego świata", np. Exxon Mobil, Chevron, ConocoPhillips, Marathon Oil Corp. "Firmy amerykańskie chcą szukać gazu w Polsce. Jak znajdą, to podzielimy się profitami. Oni zarobią, a my będziemy mieli zapewnione bezpieczeństwo energetyczne" - powiedział Jezierski.
Przyznał, że do tej pory nie szukaliśmy takiego gazu, bo nie potrafiliśmy. "Nie mieliśmy technologii, które pozwalają na eksploatowanie złóż. Zresztą 20 lat temu Amerykanie też ich nie mieli, a dziś złoża niekonwencjonalne są głównym źródłem gazu w Stanach Zjednoczonych" - dodał.
Źródło: wnp.pl
Polska: 65% pracodawców inwigiluje swoich pracowników
Technologia rozwija się coraz szybciej, więc na inwigilację decyduje się więc coraz więcej pracodawców. Z danych firmy HDS wynika, że 65 proc. pracodawców przegląda e-maile pracowników lub pracę na służbowym komputerze. Najczęściej kontrolowani są bankowcy, informatycy, handlowcy oraz dilerzy samochodów.
Ponad tydzień temu pracownicy TVP poskarżyli się, że podczas prowadzonej w windzie rozmowy, przyłączył się do niej "głos z głośnika". Po słowach jednej z dziennikarek, że "było rzucanie mięsem", w windzie rozległo się pytanie: "Jakim mięsem?". Natomiast jedna z holenderskich film zainstalowała czujniki w krzesłach swoich pracowników. Dzięki temu miała możliwość sprawdzania, ile czasu spędzają poza stanowiskiem pracy.
Obecnie żadne przepisy nie regulują dokładnie, jakie metody kontroli pracowników są dopuszczalne.
Źródło: cia.bzzz.net
Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych zaakceptowany
Zabronione treści znajdą się w Rejestrze Stron i Usług Niedozwolonych i już po 6 godzinach będą niedostępne dla internautów.
Rada Ministrów zaakceptowała projekt wprowadzenia do ustawy „Prawo telekomunikacyjne" nowego art. 179a, który powołuje do życia Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych.
O zablokowaniu dostępu do stron internetowych zadecyduje Sąd na wniosek Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wywiadu Skarbowego czy Służby Celnej. Strona zawierająca zakazane treści trafi do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych.
W rejestrze znajdą się elektroniczne adresy umożliwiające identyfikację stron internetowych z treściami szkodliwymi społecznie.
Każdy przedsiębiorca telekomunikacyjny będzie musiał zablokować taką stronę w ciągu 6 godzin od udostępnienia mu danych z Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Po tym czasie zakazane treści mają być niedostępne dla internautów.
Źródło: onet.pl
Zakończenie przesłuchania Chlebowskiego przed komisją hazardową
O godz. 21.02 przewodniczący ogłosił 10-minutową przerwę, która trwała jednak... 6 minut. O 21.08 Sekuła wrócił na salę. Choć na sali nie było żadnego innego posła, rozpoczął ponownie posiedzenie, by za chwilę je zamknąć.